Skąd wzięły się jaskinie w Sudetach
Większość znanych jaskiń Dolnego Śląska leży w Sudetach Wschodnich, w pasie skał wapienno-dolomitowych i marmurów, między innymi w Masywie Śnieżnika i w Górach Złotych. Woda krążąca w spękaniach takich skał rozpuszcza węglan wapnia i latami wyżłabia korytarze, komory i pionowe studnie. Ten proces nazywa się krasowieniem, a jego efektem są też formy naciekowe: stalaktyty zwisające z sufitu, stalagmity rosnące od podłoża, kolumny powstałe z ich połączenia, kaskady i draperie. Największym i najbogatszym przykładem takiej rzeźby w regionie jest Jaskinia Niedźwiedzia w Kletnie, opisana szerzej w osobnym artykule portalu - tutaj wystarczy zapamiętać, że to ona pokazuje krasowe formy w największej skali.
Nie wszystkie podziemne puste przestrzenie w regionie powstały w ten sam sposób. Obok jaskiń krasowych w Sudetach spotyka się jaskinie szczelinowe, wyżłobione nie przez wodę rozpuszczającą skałę, lecz przez pękanie i osuwanie się bloków piaskowca. Taki charakter ma Jaskinia Pandurów w urwisku Huzarski Skok nad dawnym korytem Bobru, gdzie w tej samej skalnej ścianie kryje się jeszcze kilka podobnych, niewielkich szczelin.
Jaskinie udostępnione do zwiedzania
Poza Jaskinią Niedźwiedzią turyści mogą zejść pod ziemię także w Jaskini Radochowskiej koło Lądka-Zdroju. To jaskinia krasowa w soczewce marmurów, znana od XVIII wieku - pierwsze wzmianki o niej pochodzą z 1753 roku, kiedy kuracjusze z pobliskiego uzdrowiska zapuszczali się w okolicę Radochowa. Przez długi czas dostępny był tylko niewielki fragment korytarzy, bo resztę wypełniały osady. Dopiero w latach 1933-1935 Heinrich Peregrin, opiekun jaskini i były górnik, oczyścił pierwotny otwór wejściowy z gruzu skalnego, otwierając drogę do dalszych partii. Dziś każdy zwiedzający dostaje kask z lampą czołową, a w korytarzach można zobaczyć kości niedźwiedzi i lwów jaskiniowych.
Obie udostępnione jaskinie łączy jedna zasada: zwiedzanie odbywa się wyłącznie z przewodnikiem, po wyznaczonej trasie, z ograniczoną liczbą osób w grupie. To nie jest formalność, tylko warunek, który pozwala jaskiniom przetrwać w niezmienionym stanie - o czym więcej w ostatniej części tego tekstu.
Jaskinie niedostępne i dlaczego
Obok tras turystycznych istnieje w regionie kilkanaście mniejszych jaskiń, do których wejście jest utrudnione, ograniczone albo niemożliwe. Jaskinia Kontaktowa w zboczu Janowca, w sąsiedztwie Jaskini Niedźwiedziej, leży w paśmie znanym z licznych form krasowych, ale zasady wejścia do poszczególnych jaskiń Masywu Śnieżnika bywają różne - trzeba je sprawdzać osobno dla każdego obiektu, a nie zakładać, że skoro jedna jaskinia w okolicy ma trasę turystyczną, to pozostałe też są otwarte.
Bywa i tak, że dostęp zamyka nie decyzja, lecz natura. Złota Sztolnia w Górach Orlickich, w dawnym kamieniołomie marmuru, była udostępniana turystom od 1841 roku aż do lat dwudziestych XX wieku. Silne opady po 1920 roku uszkodziły wyrobisko, a powódź w 1998 roku ostatecznie zasypała wejście osuwiskiem ziemi. Dziś jaskinia nie jest dostępna do zwiedzania, choć jej nazwa wciąż odsyła do złocistej miki przeplatającej białe marmury ścian.
Jaskinia z Otoczami koło Ołdrzychowic Kłodzkich, wydrążona w jednych z najstarszych skał regionu, wapieniach krystalicznych z proterozoiku, i wspomniana już Jaskinia Pandurów nad Bobrem nie mają żadnej infrastruktury turystycznej: brak ścieżek, oświetlenia i zabezpieczeń, co oznacza wejście na własną odpowiedzialność i tylko dla osób, które wiedzą, jak poruszać się w takim terenie.
Sztuczne podziemia jako osobna kategoria
Obok jaskiń naturalnych Dolny Śląsk ma bogatą sieć podziemi powstałych z ludzkiej ręki - dawnych sztolni górniczych, które dziś też można zwiedzać, ale rządzą się inną logiką niż jaskinie krasowe. Największy taki kompleks kryje się pod Złotym Stokiem, gdzie od XVI wieku wydobywano złoto i przy okazji produkowano arszenik. Sztolnia Ochrowa zawdzięcza nazwę i turystyczną sławę nietypowym barwom skał w korytarzu, a Sztolnia Czarna, zwana Chodnikiem Śmierci, kryje jedyny w Polsce podziemny wodospad. Obie trasy prowadzi się wyłącznie z przewodnikiem, w ramach oferty tamtejszej Kopalni Złota.
Mniejsze ślady dawnego górnictwa znajdują się też w innych częściach regionu. Sztolnia dawnej kopalni pirytu koło Szklarskiej Poręby to pozostałość wydobycia prowadzonego od XVI do XIX wieku - wydobywany tam piryt z wyglądu przypominał złoto, ale przerabiano go lokalnie na kwas siarkowy. Czerwona Jaskinia w Karkonoszach, mimo nazwy, też nie jest tworem naturalnym: to niewielkie, kilkumetrowe wyrobisko po XIX-wiecznym wydobyciu pegmatytów. Podobny rodowód ma Sztolnia Fryderyk Wilhelm w Górach Izerskich koło Gierczyna, częściowo zachowany zespół dawnych wyrobisk, jeden z kilku takich śladów górnictwa w tej okolicy.
Różnica między jaskinią krasową a dawną sztolnią nie jest tylko formalnością. Naturalna jaskinia rosła tysiące lat i ma swój kruchy mikroklimat, sztolnia powstała w ciągu dekad pracy górników i jest znacznie odporniejsza na obecność ludzi - to dlatego część z nich, jak sztolnia koło Szklarskiej Poręby, można zwiedzać bezpłatnie i bez przewodnika, czego nie robi się w żadnej jaskini krasowej regionu.
Zasady zachowania pod ziemią i ochrona nietoperzy
Jaskinie krasowe Dolnego Śląska są zimowiskami nietoperzy, dlatego zasady ich udostępniania biorą pod uwagę nie tylko wygodę zwiedzających. W Jaskini Radochowskiej styczniowe liczenia prowadzone przez dr Joannę Furmankiewicz z Uniwersytetu Wrocławskiego wykazały obecność czterech gatunków: nocka dużego, gacka brunatnego, mopka zachodniego i podkowca małego. Ze względu na ich hibernację zwiedzanie organizowane jest w okresie wiosenno-letnim, kiedy nietoperze opuszczają jaskinię.
Podobne zasady chronią Jaskinię Niedźwiedzią, wpisaną razem z otaczającymi ją zjawiskami krasowymi w granice rezerwatu przyrody utworzonego w 1977 roku - dziś obejmuje on ponad dwieście hektarów. Obowiązują tam dzienne i roczne limity liczby zwiedzających, a trasę prowadzi się wyłącznie z przewodnikiem, żeby nie naruszyć stałej temperatury i wilgotności wnętrza, od których zależą zarówno naciekowe formy, jak i zimujące zwierzęta. Rezerwat przyrody Jaskinia Niedźwiedzia to formalna nazwa tego obszaru ochrony.
Praktyczna zasada dla każdej jaskini w regionie, udostępnionej czy nie, jest ta sama: nie dotykać nacieków, bo tłuszcz z rąk zatrzymuje ich wzrost na dekady, nie odchodzić od wyznaczonej trasy i nie wchodzić do jaskiń w okresie hibernacji nietoperzy, nawet jeśli akurat nie obowiązuje tam żaden formalny zakaz.
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz.
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.
Zaloguj się