Wieki wydobycia i miasto u szczytu świetności

Kopalnia Złota w Złotym Stoku działa dziś jako atrakcja turystyczna, ale kryje w sobie wyrobiska po górnictwie, które w tym miejscu sięga średniowiecza. Tradycje wydobywania złota i arsenu w okolicach Złotego Stoku są jednymi z najstarszych w regionie. Swój złoty wiek miasto przeżywało w XVI stuleciu: działało tu wtedy blisko 200 kopalń i 20 hut, a Złoty Stok dostarczał wówczas około 8 procent całej europejskiej produkcji złota. Skala tego wydobycia, jak na małe miasteczko u podnóża Gór Złotych, wyróżniała się na tle całego kontynentu.

Wydobycie prowadzono nieprzerwanie przez kolejne stulecia, ze zmiennym natężeniem, aż do XX wieku. W 1907 roku uruchomiono elektryczną kolej wąskotorową o rozstawie szyn 500 milimetrów, którą wywożono urobek ze sztolni do stacji kolejowej w Złotym Stoku - znak, że mimo wieków eksploatacji wydobycie wciąż miało skalę przemysłową.

Od złota do trucizny: fabryka arszeniku

Z czasem złoża czystego złota zaczęły się wyczerpywać, ale w rudzie pozostawało wciąż wiele innych minerałów - w tym arsenopiryt, z którego można było pozyskiwać arszenik. Metodę pozyskiwania trującego arszeniku z hałd pogórniczych opracował w Złotym Stoku aptekarz Hans Scharffenberg. Dzięki temu miasto stało się jednym z głównych ośrodków produkcji tej trucizny w całej Europie - surowiec z Gór Złotych trafiał na rynek trutek, barwników i, pośrednio, środków bojowych.

Praca przy produkcji arszeniku była dla górników i hutników śmiertelnie niebezpieczna. Związki arsenu są silnie toksyczne przy wdychaniu pyłu i oparów, a XIX i XX-wieczne warunki pracy w kopalniach dalekie były od dzisiejszych standardów bezpieczeństwa. Ślad po tamtych czasach można dziś zobaczyć na trasie turystycznej: w jednym z dwóch głównych udostępnionych zwiedzającym chodników jeden z odcinków nosi do dziś nazwę Chodnika Śmierci.

Rozmiary podziemnego labiryntu

Pod Złotym Stokiem drąży się ponad 300 kilometrów sztolni - to skala, która stawia miejscowe wyrobiska w rzędzie największych systemów pogórniczych w tej części Europy. Przez cały okres eksploatacji wydobyto stąd łącznie około 16 ton czystego złota i aż 125 tysięcy ton arszeniku. Liczby te pokazują, że o ile złoto było tu obecne od początku, o tyle w ujęciu masy to właśnie produkcja trucizny zdominowała później historię miejscowego górnictwa.

Z ogromnego systemu korytarzy do zwiedzania udostępniono tylko niewielki fragment. Główną trasę tworzą razem Sztolnia Czarna i sąsiadująca z nią Sztolnia Gertruda - łącznie przeszło pół kilometra chodników, które zwiedza się wyłącznie z przewodnikiem. Osobną trasę stanowi Sztolnia Ochrowa, wyróżniająca się nietypowymi, intensywnymi barwami skał w korytarzu - efektem obecności związków żelaza i innych minerałów w ścianach wyrobiska.

Podziemny wodospad i inne osobliwości trasy

Największą atrakcją Sztolni Czarnej jest jedyny w Polsce podziemny wodospad - w głębi wyrobiska, tam gdzie dawni górnicy nie spodziewali się niczego poza mozolną pracą przy urobku, dziś płynie w skalnym korytarzu kaskada wody. Dokładna wysokość spadku bywa podawana różnie w zależności od źródła, dlatego lepiej zobaczyć go na miejscu niż opierać się na jednej liczbie.

Część trasy prowadzi też wodą - w ramach zwiedzania oferowana jest przeprawa łodzią przez zalany fragment wyrobisk, jedna z niewielu takich atrakcji w polskich podziemiach turystycznych. Osobliwością samej kopalni jest również Muzeum Przestróg, Uwag i Apeli, urządzone w jednym z korytarzy: to zbiór kilkuset dawnych tabliczek ostrzegawczych i przepisów bezpieczeństwa pracy, z których wiele - w odróżnieniu od surowego tonu typowej tabliczki BHP - ma dziś humorystyczny wydźwięk. Kolekcja powstała między innymi dzięki turystom, którzy przynosili własne znaleziska w zamian za pamiątkę.

Koniec wydobycia i narodziny atrakcji turystycznej

Po drugiej wojnie światowej kopalnię przejęło państwo polskie, ale eksploatacja złoża, prowadzona tu nieprzerwanie od wieków, przestała się już opłacać. W 1961 roku wydobycie ostatecznie zamknięto z powodu nieopłacalności. Wyrobiska stały puste przez kolejne dekady, aż w 1996 roku, 28 maja, otwarto na ich bazie Kopalnię Złota jako atrakcję turystyczną - jedną z pierwszych w Polsce, która udostępniła zwiedzającym dawne wyrobisko górnicze na taką skalę.

Dziś kompleks działa codziennie, a poza podziemnymi trasami oferuje też rekonstrukcję dawnej osady górniczej, płukanie złota i zwiedzanie z przewodnikiem. Nad samym miastem wznosi się Góra Krzyżowa, na której szczycie stoi kaplica świętej Anny z 1731 roku, ufundowana przez Siegmunda Kehlera, dzierżawcę miejscowych wapienników - jeszcze jeden ślad epoki, gdy Złoty Stok żył z tego, co dawała mu ziemia. Z górniczą przeszłością miasta wiąże się też mroczniejsze miejsce: dawna szubienica, wzniesiona w 1558 roku za zgodą księcia Ernesta Bawarskiego, gdzie wykonywano wyroki na skazańcach.