Wulkany, które gasły przez pół miliarda lat

Góry i Pogórze Kaczawskie nie miały jednego okresu wulkanicznego, tylko kilka, oddzielonych od siebie dziesiątkami i setkami milionów lat. Najstarsze ślady działalności wulkanicznej w tym rejonie sięgają paleozoiku, mniej więcej 500 milionów lat wstecz. Kolejna faza przypadła na przełom karbonu i permu, około 250-300 milionów lat temu - to wtedy w kominach wulkanicznych stygła lawa, z której dziś zbudowane są słynne skalne "organy". Najmłodsza erupcyjna epizoda, już z ery kenozoicznej, miała miejsce w miocenie, około 30 milionów lat temu, i to jej zawdzięczają swój kształt stożkowate wzniesienia widoczne dziś nad okolicznymi wsiami. Między tymi epizodami region bywał morzem, potem lądem pokrytym osadami, a wulkany wygasały i zapadały się w głąb ziemi na dziesiątki milionów lat, zanim erupcje wróciły w innym miejscu.

Co zostało po wulkanach w dzisiejszym krajobrazie

Po wulkanach, które od dawna nie działają, w terenie zostały głównie ich "wnętrzności", bo miękkie warstwy popiołów i tufów zdążyła zetrzeć erozja, a twardsza, zastygła w kominach lawa - nie. Efekt to charakterystyczne, stożkowate wzniesienia zwane neckami wulkanicznymi, czyli odsłoniętymi kominami dawnych wulkanów.

Najbardziej znany jest szczyt Ostrzycy Proboszczowickiej, nazywanej "śląską Fudżijamą" za regularny, stożkowaty kształt. To pozostałość komina wulkanicznego zbudowana z bazaltowych słupów, na które prowadzi kilkaset kamiennych schodów. Podobny charakter ma Czartowska Skała koło Pomocnego - niewielkie, lekko skrzywione wzniesienie zbudowane z bazanitu, podcięte z dwóch stron dawnymi kamieniołomami. To właśnie wydobycie odsłoniło tam fragment komina wulkanicznego ze spękanymi, regularnymi słupami skalnymi, dziś dobrze widocznymi z bliska.

Bazaltowe wzniesienie niesie na sobie też Zamek Grodziec, wzniesiony na szczycie dawnego wulkanu o wysokości 389 metrów nad poziomem morza - budowniczowie zamku w XII wieku wykorzystali naturalną, stromą formę terenu, nie wiedząc jeszcze, że stoją na wygasłym wulkanie. Kamieniołomy, które w wielu miejscach częściowo zniszczyły takie wzniesienia, paradoksalnie ułatwiły dziś ich oglądanie - to właśnie w ścianach dawnych wyrobisk widać najwyraźniej, jak zbudowany jest wulkaniczny komin od środka: regularne, wielokątne słupy skalne, ułożone pionowo jeden przy drugim.

Geopark, czyli co dokładnie oznacza ten status

Geopark to obszar, który chroni się nie ze względu na roślinność czy zwierzęta, ale ze względu na budowę geologiczną - w tym wypadku na skoncentrowane w jednym miejscu ślady kilku epok wulkanicznych. Trzon tego terenu, wschodnią część Pogórza Kaczawskiego, chroni od 1992 roku Park Krajobrazowy Chełmy, pierwszy tego typu park utworzony jeszcze na terenie dawnego województwa legnickiego. Sam geopark obejmuje szerszy obszar Gór i Pogórza Kaczawskiego, rozciągnięty między Jelenią Górą a Legnicą.

W 2024 roku obszar otrzymał status UNESCO Global Geopark, jako trzeci tego typu geopark w Polsce. To odrębna kategoria od Listy Światowego Dziedzictwa UNESCO, znanej z wpisów pojedynczych zabytków - UNESCO Global Geopark uznaje wartość całego terenu jako spójnej opowieści geologicznej i wymaga od regionu edukacji, ochrony i udostępnienia tej wiedzy turystom, nie chroni natomiast poszczególnych obiektów z osobna tak, jak robi to na przykład wpis na listę światowego dziedzictwa.

Miejsca do zobaczenia po kolei

Głównym szlakiem po geoparku jest oznaczony na żółto Szlak Wygasłych Wulkanów, prowadzący na dystansie około 100 kilometrów między Złotoryją a Legnickim Polem. Warto zaplanować zwiedzanie wzdłuż niego, zaczynając od strony Złotoryi:

W stronę Legnickiego Pola szlak prowadzi dalej przez kolejne wzniesienia i dawne kamieniołomy, w tym miejsca znane z wydobycia bazaltu wykorzystywanego niegdyś w budownictwie - część kamienia z tych wzgórz trafiła nawet do budowy warszawskiego metra.

Ścieżki geologiczne i jak je czytać

Poza głównym szlakiem po geoparku prowadzi kilka krótszych, tematycznych ścieżek geologicznych, które prowadzą pętlą wokół jednego obiektu i tłumaczą krok po kroku, co się widzi. Przykładem jest ścieżka przyrodniczo-geologiczna "Wokół Wielisławki", prowadząca w około godzinę wokół wzgórza z Organami Wielisławskimi.

Tablice wzdłuż takich ścieżek zwykle opisują dany przystanek w trzech warstwach: co widać w terenie (na przykład ścianę skalną albo dawne wyrobisko), z jakiej skały jest zbudowane dane miejsce i w jakim procesie geologicznym powstało, oraz jak stare jest to, co się ogląda. Warto czytać je w kolejności ponumerowanych przystanków, bo kolejne tablice często odnoszą się do poprzednich - dopiero zestawione ze sobą tłumaczą, dlaczego stożek w jednym miejscu różni się od ściany słupów w drugim, mimo że oba powstały z tej samej, wulkanicznej historii regionu.