Jak powstają wodospady w Sudetach

Sudeckie wodospady nie powstały z jednej przyczyny. Najczęściej ich pojawienie się wiąże się z twardą skałą, przez którą potok nie zdołał wyrównać koryta tak, jak zrobił to w miękkich partiach doliny - w efekcie w dnie rzeki zostaje próg, z którego woda spada. Tak jest w przypadku Wodospadu Wilczki w Międzygórzu, gdzie próg powstał na uskoku w gnejsach, a spadająca woda przez tysiące lat pogłębiała wąwóz przez erozję wsteczną i ścieranie skały niesionym rumoszem. Podobny mechanizm ukształtował Wodospad Podgórnej koło Przesieki, gdzie potok spada dwiema kaskadami z dziesięciometrowego progu skalnego między granitowymi urwiskami.

U podstawy niemal każdego sudeckiego wodospadu woda wyżłabia kocioł eworsyjny - zagłębienie wykręcane przez wirujący prąd niosący piasek i kamienie. Przy Wodospadzie Kamieńczyka taki kocioł ma około 5 metrów głębokości, a przy Wodospadzie Szklarki w skale obok kaskady widać dodatkowo marmity, mniejsze zagłębienia wyżłobione tym samym sposobem.

Najwyższe i najbardziej znane wodospady regionu

Najwyższym wodospadem polskich Sudetów jest Wodospad Kamieńczyka w Szklarskiej Porębie - spada kaskadowo z wysokości 27 metrów w skalnym wąwozie, którego ściany sięgają 30-35 metrów. Za środkową kaskadą kryje się jaskinia zwana Złotą Jamą, wykuta niegdyś przez poszukiwaczy ametystów i pegmatytu, co pokazuje, że nawet w otoczeniu wodospadu splatają się ślady natury i dawnego górnictwa.

Drugie miejsce, z wysokością 22 metrów, zajmuje Wodospad Wilczki w Międzygórzu, leżący w rezerwacie przyrody utworzonym w 1958 roku. Trzeci jest Wodospad Szklarki w Piechowicach, znany też pod dawną niemiecką nazwą Kochelfall - jego 13,3-metrowa kaskada charakterystycznie zwęża się ku dołowi i skręca spiralnie. Pierwsze opisy tego miejsca pochodzą jeszcze ze średniowiecza, a na przełomie XVIII i XIX wieku było już uznanym celem wycieczek, odwiedzanym między innymi przez podróżników z Wysp Brytyjskich.

Nieco niżej w tej hierarchii, ale wciąż wśród najczęściej odwiedzanych, jest Wodospad Podgórnej koło Przesieki, trzeci co do wysokości wśród wodospadów polskich Karkonoszy. Mniej znany, bo ukryty głębiej w lesie, jest Wodospad Jodłówki przy wsi Borowice koło Karpacza - jeden z kilku cieków tak zwanej Doliny Pięciu Potoków, które razem tworzą rzekę Kaczą.

Wodospady ukształtowane przez powodzie i ludzką rękę

Nie każda sudecka kaskada jest w pełni dziełem natury. Dziki Wodospad na Łomnicy w Karpaczu to w istocie zapora przeciwrumoszowa, zbudowana w latach 1910-1915 jako zabezpieczenie przed powodziami. Łomnica ma duży spadek na krótkim odcinku i płynie dnem stromej doliny, więc podczas ulewnych deszczów czy roztopów szybko przybiera i niesie duże ilości kamieni oraz powalonych drzew. W XIX wieku rzeka trzykrotnie wyrządziła w Karpaczu poważne szkody, co ostatecznie przesądziło o budowie zapory. Dziś, mimo technicznego rodowodu, spadająca przez nią woda przyciąga tyle samo spacerowiczów co naturalne wodospady w okolicy.

Zdarza się też sytuacja odwrotna: powódź, która cofa wcześniejszą ingerencję człowieka. Do 1997 roku Wodospad Wilczki był sztucznie spiętrzony progiem wodnym o około 5 metrów wyższym niż naturalny - dzięki temu przez lata uchodził za najwyższy wodospad Sudetów. Wielka powódź tysiąclecia w 1997 roku zniszczyła tę sztuczną konstrukcję, przywracając wodospadowi jego pierwotną, 22-metrową wysokość i drugie miejsce w regionalnym rankingu, za Kamieńczykiem.

Kiedy wodospady mają najwięcej wody

Sudeckie potoki są zasilane przez opady i topniejący śnieg, więc ich przepływ zmienia się wyraźnie w ciągu roku. Najwięcej wody spływa kaskadami wiosną, w okresie roztopów, oraz po dłuższych opadach letnich - wtedy wodospady są najbardziej efektowne i najgłośniejsze. Latem, w suchych okresach, przepływ bywa wyraźnie niższy, a niektóre mniejsze kaskady, jak Wodospad Jodłówki, mogą wtedy przypominać raczej strumień niż kaskadę. Zimą, gdy temperatury spadają poniżej zera, spadająca woda zamarza - przy Wodospadzie Wilczki powstaje wtedy efektowna lodowa ściana, która przyciąga równie wielu odwiedzających co letnia pełnia wody.

Dostępność szlaków i wstęp do parków

Większość opisanych tu wodospadów leży w granicach Karkonoskiego Parku Narodowego, utworzonego w 1959 roku i połączonego z czeskim Krkonošský národní park w transgraniczny, uznany przez UNESCO Bilateralny Rezerwat Biosfery. Wstęp na teren tego parku jest płatny, co dotyczy też szlaków prowadzących do Wodospadu Kamieńczyka, Wodospadu Szklarki i Wodospadu Podgórnej - dokładne zasady i miejsca sprzedaży biletów warto sprawdzić przed wyjściem na trasę, bo zmieniają się w zależności od punktu wejścia na teren parku.

Inaczej jest z Wodospadem Wilczki w Międzygórzu i Dzikim Wodospadem w Karpaczu - oba leżą poza granicami parku narodowego, w miejscach z rozbudowaną infrastrukturą turystyczną: mostkami, punktami widokowymi i schodami z poręczami, ale bez opłaty za wstęp. Niezależnie od tego, czy dany wodospad jest płatny, czy nie, warto trzymać się wyznaczonych ścieżek i platform widokowych - mokre skały przy kotłach eworsyjnych są śliskie przez cały rok, a w okresie roztopów i po ulewach poziom wody potrafi się podnieść bardzo szybko.