Miasto ogłoszone twierdzą
Wrocław znalazł się na liście niemieckich miast-twierdz już w sierpniu 1944 roku, na wiele miesięcy przed rozpoczęciem faktycznych walk. Decyzja o statusie Festung Breslau oznaczała, że miasta nie wolno oddać bez rozkazu z Berlina, niezależnie od kosztów. Formalnie ogłosił ją mieszkańcom gauleiter Karl Hanke 20 stycznia 1945 roku, gdy front sowiecki był już blisko. Wraz z ogłoszeniem twierdzy ruszył pobór do Volkssturmu wszystkich mężczyzn od 16 do 60 lat oraz przymusowa ewakuacja pozostałej części miasta, w którym mieszkało wtedy około miliona osób.
Obroną kierowało kolejno kilku dowódców, zanim 7 marca 1945 roku na lotnisku Gądów Mały wylądował generał Hermann Niehoff, który dzień później formalnie objął dowództwo garnizonu. Dyscyplinę w mieście egzekwowano bezwzględnie: za próbę poddania miasta rozstrzelano burmistrza Wolfganga Spielhagena, co pokazywało, że za defetyzm groziła kara śmierci niezależnie od funkcji.
Zimowa ewakuacja i jej ofiary
19 i 20 stycznia 1945 roku, w mrozie dochodzącym w nocy do minus 20 stopni Celsjusza, rozpoczęła się przymusowa ewakuacja kobiet i dzieci pieszo w kierunku Opperau i Kanth, bo władze nie zapewniły transportu kolejowego dla wszystkich chętnych do wyjazdu. Kolumny uchodźców szły drogami zasypanymi śniegiem, bez wystarczającego zaopatrzenia, często pod ostrzałem z powietrza.
Skala ofiar tej ewakuacji, opisywanej później jako marsz śmierci, pozostaje przedmiotem sporu między źródłami. Polskie opracowania mówią o około 90 tysiącach zmarłych z powodu mrozu, wyczerpania i chorób, głównie wśród dzieci i osób starszych. Anglojęzyczna Wikipedia jest w tej sprawie znacznie ostrożniejsza i pisze jedynie o „wielu tysiącach” ofiar, nie podając konkretnej liczby. Ta rozbieżność wynika prawdopodobnie z tego, że nikt w chaosie ewakuacji nie prowadził dokładnej ewidencji zgonów, a powojenne szacunki opierają się na fragmentarycznych raportach i relacjach świadków.
Lotnisko wśród ruin śródmieścia
23 lutego 1945 roku, już w trakcie oblężenia, Karl Hanke wydał rozkaz wyburzenia zabudowy między mostami Grunwaldzkim a Szczytnickim, żeby na jej miejscu urządzić prowizoryczne lotnisko polowe umożliwiające zaopatrywanie garnizonu drogą powietrzną. W ruinę poszła połowa dzielnicy wokół dzisiejszego placu Grunwaldzkiego, a wraz z nią zniszczeniu uległy między innymi kaplica Najświętszej Maryi Panny, kościół świętego Jana i klasztor bonifratrów.
Do prac rozbiórkowych, prowadzonych pod ostrzałem artyleryjskim, zaprzęgnięto robotników przymusowych i cywilnych mieszkańców miasta, w tym dzieci od dziesiątego roku życia. Źródła różnią się co do dokładnych wymiarów powstałego pasa startowego: część podaje wymiary rzędu 200-400 metrów, inne mówią nawet o 300 na 1500 metrów. Bez względu na dokładne rozmiary, lotnisko powstałe kosztem wyburzenia dzielnicy mieszkalnej w oblężonym mieście stało się jednym z najbardziej wymownych symboli tego, jak daleko posunięto się w obronie Festung Breslau.
Osiemdziesiąt dwa dni pod ostrzałem
Armia Czerwona pod dowództwem generała Władimira Głuzdowskiego zamknęła pierścień okrążenia wokół Wrocławia w połowie lutego 1945 roku, rozpoczynając oblężenie, które według większości źródeł trwało od 13 lutego do 6 maja, czyli 82 dni. Najcięższe walki i bombardowania przypadły na przełom marca i kwietnia: 1 kwietnia 1945 roku sowieckie lotnictwo przeprowadziło jeden z największych nalotów tej fazy wojny, wysyłając nad miasto około 750 samolotów.
Walki toczyły się w gruzach, ulica po ulicy, a linia frontu przebiegała czasem przez środek dzielnic mieszkalnych. Obrońcy trzymali pozycje mimo rosnących strat i coraz mniejszych szans na odsiecz, którą obiecywano garnizonowi przez całe tygodnie, choć nigdy nie nadeszła.
Kapitulacja i ucieczka gauleitera
Rankiem 6 maja 1945 roku Karl Hanke, który wcześniej publicznie domagał się obrony miasta do ostatniego żołnierza, sam uciekł z oblężonego Wrocławia skradzionym samolotem Fieseler Storch. Maszyna rozbiła się po uderzeniu w zbiornik paliwa niedaleko lotniska w Mirosławicach koło Świdnicy. Dalsze losy Hankego pozostają niejasne, a jedna z wersji mówi, że zginął z rąk czeskich strażników koło Chomutova, choć nie ma na to jednoznacznego potwierdzenia.
Tego samego dnia, o godzinie 9:00, garnizon zaprzestał oporu. Wieczorem, o 18:30, w willi Colonia generał Hermann Niehoff podpisał akt kapitulacji Wrocławia. Sam Niehoff trafił po wojnie do sowieckiej niewoli, przez pewien czas przetrzymywany był na wrocławskim Psim Polu, a do Niemiec wrócił dopiero w 1955 roku, gdzie później współtworzył wspomnienia o obronie miasta.
Bilans zniszczeń i rozbieżne liczby ofiar
Skutki trzech miesięcy walk o Festung Breslau są policzalne tylko częściowo. Zgodnie zgadzają się źródła co do jednego: w mieście powstało wtedy 18 milionów metrów sześciennych gruzu. Co do procentu zniszczonej zabudowy, szacunki się rozjeżdżają, od około 70 do nawet 90 procent, w zależności od opracowania i przyjętej metody liczenia. Archikatedra świętego Jana Chrzciciela na Ostrowie Tumskim ucierpiała w około 70 procentach, spłonęły między innymi jej organy, a odbudowę do stanu używalności ukończono w 1951 roku, choć prace konserwatorskie trwały jeszcze po 1968 roku.
Liczby ofiar walk o miasto są jeszcze mniej pewne. Jedno z opracowań podaje straty niemieckie na około 6 tysięcy zabitych i 23 tysiące rannych żołnierzy, przy 45 tysiącach jeńców, oraz straty sowieckie rzędu 65 tysięcy ludzi, w tym 8 tysięcy zabitych, choć inne źródło mówi aż o 60 tysiącach zabitych żołnierzy Armii Czerwonej. Straty wśród ludności cywilnej, która pozostała w mieście mimo ewakuacji, szacuje się na 70-80 tysięcy osób, w tym około 3 tysięcy samobójstw popełnionych w ostatnich dniach walk. Te liczby, tak jak dane o ofiarach styczniowej ewakuacji, nie mają jednego, powszechnie przyjętego źródła i różni autorzy podają je inaczej, dlatego warto do nich podchodzić z ostrożnością, a nie jako do ustalonych faktów.
Wrocław, który poddał się 6 maja 1945 roku jako miasto w gruzach, w kolejnych latach zasiedlili w większości nowi mieszkańcy, bez ciągłości z jego przedwojenną historią. Sam Ratusz na Rynku, budowany niegdyś przez dwieście pięćdziesiąt lat, przetrwał wojnę na tyle, by dziś świadczyć o mieście sprzed oblężenia.
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz.
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.
Zaloguj się