Setki rezydencji w bardzo różnym stanie

Dolny Śląsk ma jedną z największych koncentracji pałaców i dworów w Polsce. W samej bazie portalu opisanych jest blisko trzysta takich obiektów, od monumentalnych rezydencji po niewielkie dwory ukryte we wsiach. Ich stan dzisiaj bywa skrajnie różny. Obok siebie stoją budowle odrestaurowane i otwarte dla zwiedzających, budynki zaadaptowane na szkoły, uczelnie i ośrodki konferencyjne, oraz ruiny, które od dekad czekają na remont albo nie doczekają się go już nigdy. Ta rozpiętość dobrze widać na przykładzie Pałacu w Kamieńcu Ząbkowickim, neogotyckiej rezydencji Marianny Orańskiej, która po latach zniszczeń i częściowej odbudowy w 2024 roku razem z otaczającym parkiem została uznana za pomnik historii.

Dlaczego tak wiele podupadło po 1945 roku

Powojenne losy dolnośląskich rezydencji potoczyły się różnie, ale w wielu przypadkach da się wskazać konkretną przyczynę upadku, potwierdzoną w opisach obiektów. W Kamieńcu Ząbkowickim pałac spłonął w lutym 1946 roku, podpalony przez żołnierzy radzieckich, którzy wcześniej urządzili w nim magazyn przejściowy dla dzieł sztuki zwożonych ze Śląska. Podobnie było w Głębowicach: pod koniec wojny żołnierze radzieccy zdewastowali wnętrza, niszcząc porcelanę i oszpecając rzeźby, a Pałac w Głębowicach ostatecznie popadł w ruinę po przerwanym remoncie w latach 90.

Inny mechanizm zniszczeń to powojenne przejęcie przez Państwowe Gospodarstwa Rolne. Pałac w Dalkowie od dziesięcioleci niszczał właśnie z tego powodu - po wojnie zajęło go PGR, co doprowadziło do dewastacji budynku, dziś sukcesywnie remontowanego przez prywatnego właściciela. Ten sam scenariusz dotyczył Pałacu w Borku Strzelińskim, gdzie po likwidacji PGR-u w latach 90. obiekt przeszedł przez Agencję Własności Rolnej Skarbu Państwa, zanim w 2011 roku trafił w ręce prywatne, oraz Dworu Czarne w Jeleniej Górze, gdzie działające od 1948 roku PGR przyczyniło się do zniszczeń renesansowej budowli. Trzecia przyczyna to bezpośrednie zniszczenia frontowe: Pałac w Jakubowie spłonął w lutym 1945 roku podczas przejścia frontu i nigdy nie został odbudowany, a gmina Radwanice potwierdza, że podobny los, czyli zniszczenie w ostatnich miesiącach wojny i późniejsze opuszczenie, spotkał wiele dolnośląskich rezydencji.

Ruiny, które zostały ruinami

Część pałaców nie doczekała się dotąd żadnego remontu i wciąż stoi jako ruina, dostępna najwyżej z zewnątrz. Pałac w Bożkowie, przebudowany w XIX wieku po pożarze w stylu neorenesansowym, ma dziś zdewastowane wnętrza po latach użytkowania przez różne instytucje, choć z zewnątrz wciąż widać jego bryłę i otaczający park ze sztuczną ruiną. Pałac w Chwalimierzu pod Środą Śląską przetrwał w niezłym stanie jeszcze na początku lat sześćdziesiątych XX wieku, ale później główny budynek rozebrano, a z całego założenia zostały tylko ruiny w parku: wieża z herbem rodu Kramstów, taras i gloriettę. Pałac w Głębowicach, mimo rangi jednego z ważniejszych dzieł klasycyzmu na Dolnym Śląsku, po dewastacji z końca wojny i przerwanym remoncie z lat 90. dziś ogląda się wyłącznie z zewnątrz, z zachowanym parkiem i pozostałościami neogotyckiej kaplicy-mauzoleum rodu Pourtalèsów.

Odbudowane i wciąż odbudowywane

Na przeciwnym biegunie stoją rezydencje, które przeszły pełną odbudowę albo są w jej trakcie. Pałac w Kamieńcu Ząbkowickim gmina przejęła w 2012 roku i od tego czasu prowadzi systematyczne remonty: w kolejnych latach odtworzono sklepienia sali balowej, wyremontowano taras widokowy i otwarto zrewaloryzowane mauzoleum Hohenzollernów. Pałac w Łomnicy niszczał od końca lat siedemdziesiątych, aż w 1992 roku kupiła go polsko-niemiecka spółka i rozpoczęła remont; dziś działa tu muzeum wnętrz, hotel i restauracja, a zabudowania dawnego folwarku pełnią funkcję handlowo-gastronomiczną. Podobną drogę, choć wcześniejszym etapie, przechodzi Pałac w Dalkowie, gdzie prywatny właściciel odrestaurował już park i planuje wymianę dachu dzięki dotacji z Ministerstwa Kultury, oraz Pałac w Bełczu Wielkim, który po pożarze dachu w 2016 roku kupili w 2023 roku prywatni inwestorzy prowadzący dziś prace porządkowe i konserwatorskie.

Kilka innych obiektów remont ma już za sobą i funkcjonuje komercyjnie. Dwór w Sędzisławiu, dawny Schloss Ruhbank u podnóża góry Krąglak, po gruntownej restauracji działa jako hotel z salą bankietową. Pałac w Warmątowicach Sienkiewiczowskich, przebudowany z granicznej twierdzy księstwa legnickiego, dziś przyjmuje gości hotelowych i pary młode na weselach. Pałac w Krotoszycach, wzniesiony przez ród von Thielau w XVII wieku i remontowany jeszcze w 1964 roku, funkcjonuje dziś jako hotel konferencyjny w otoczeniu sześciohektarowego parku.

Pałace w rękach instytucji

Spora grupa rezydencji przetrwała dzięki temu, że po wojnie zajęły je instytucje, które utrzymują budynki do dziś. Pałac Schaffgotschów w Cieplicach, monumentalna barokowo-klasycystyczna rezydencja z przełomu XVIII i XIX wieku, po remoncie przeprowadzonym na przełomie lat 40. i 50. trafił pod zarząd uczelni. Od 1975 roku działa w nim zamiejscowy ośrodek dydaktyczny Politechniki Wrocławskiej, a zabytkowa sala balowa pełni dziś funkcję auli. Podobnie Pałac Kornów w Pawłowicach na wrocławskim osiedlu Pawłowice, wzniesiony w 1895 roku dla rodziny Korn w stylu renesansu północnego, jest dziś własnością Uniwersytetu Przyrodniczego, który prowadzi w nim centrum szkoleniowe, centrum konferencyjne, hotel i restaurację. Dwór Czarne w Jeleniej Górze, renesansowa rezydencja z fosą i basztą z 1559 roku, po latach jako siedziba PGR i renowacji z lat 80. służy dziś jako siedziba Fundacji Kultury Ekologicznej, dostępna po wcześniejszym umówieniu się z zarządcą. Pałac w Borku Strzelińskim, zanim trafił w ręce prywatne, przez kilkadziesiąt lat był siedzibą miejscowego PGR-u, a po jego likwidacji przechodził kolejno przez agencje rolne Skarbu Państwa.

Jak oglądać te rezydencje dziś

Różnorodność losów przekłada się wprost na to, czego można się spodziewać przy wizycie. Muzea wnętrz, jak w Kamieńcu Ząbkowickim czy Łomnicy, oferują pełne zwiedzanie z przewodnikiem. Obiekty zajęte przez uczelnie i fundacje, jak Cieplice, Pawłowice czy Dwór Czarne, pokazują wnętrza tylko przy okazji wydarzeń otwartych albo po wcześniejszym kontakcie z zarządcą. Pałace hotelowe, jak Sędzisław, Warmątowice czy Krotoszyce, są dostępne przede wszystkim dla gości. Ruiny, jak Bożków, Jakubów czy Chwalimierz, ogląda się wyłącznie z zewnątrz, a przy obiektach prywatnych w remoncie, jak Dalków czy Bełcz Wielki, dostępność bywa ograniczona do parku wokół budynku. Przed każdą wizytą warto to sprawdzić bezpośrednio u zarządcy albo w gminie, na terenie której stoi dany pałac.