Koncert NFM Filharmonii Wrocławskiej zestawia utwory trzech kompozytorów z trzech pokoleń: Philippe’a Manoury’ego, Henriego Dutilleux i Béli Bartóka. Każdy z nich używa innego języka muzycznego, a dla wszystkich aparat symfoniczny był naturalnym środkiem wyrazu. Solistą będzie francuski wiolonczelista Jean-Guihen Queyras, ceniony za podejście do repertuaru klasycznego i za zaangażowanie w wykonawstwo muzyki współczesnej. Dyrygentem będzie Pascal Rophé, jeden z najwybitniejszych interpretatorów twórczości XX i XXI wieku, od lat współpracujący z Wrocławskimi Filharmonikami.
Wieczór otworzy Maelström (Hommage à Boulez), krótki utwór współczesnego francuskiego kompozytora Philippe’a Manoury’ego. Powstał w 2024 roku na zamówienie Radia Francuskiego. Po raz pierwszy zabrzmiał 17 stycznia 2025 roku w Filharmonii Paryskiej, w wykonaniu Orchestre National de France pod batutą Thomasa Guggeisa. Prawykonanie było częścią obchodów setnej rocznicy urodzin Pierre’a Bouleza, kompozytora i dyrygenta zmarłego w 2016 roku, jednej z najważniejszych postaci muzyki przełomu XX i XXI wieku.
Następnie zabrzmi Tout un monde lointain… Henriego Dutilleux, ukończony w 1970 roku. Jest uznawany za jeden z najwybitniejszych koncertów wiolonczelowych XX wieku. Kompozycja jest barwna, migotliwa, oniryczna, a miejscami niepokojąca. Powstała dla Mstisława Rostropowicza, dla którego pisali także Benjamin Britten, Witold Lutosławski, Krzysztof Penderecki i Dmitrij Szostakowicz. Tytuł, Cały odległy świat…, nawiązuje do Kwiatów zła Charles’a Baudelaire’a. Każde z ogniw ma własny tytuł i cytat z poezji Baudelaire’a, który wskazuje nastrój i emocjonalny charakter muzyki:
Wśród licznych nagrań utworu jest także rejestracja pod dyrekcją Pascala Rophé.
W drugiej części koncertu zabrzmi pięcioczęściowy Koncert na orkiestrę Béli Bartóka z 1943 roku. To jedno z ostatnich dzieł Węgra, a zarazem jedno z jego najpopularniejszych i najczęściej wykonywanych. Choć powstało w trudnym okresie życia kompozytora, cechuje je energia, bogactwo barw i żywiołowość. Napisano je z inicjatywy rosyjskiego dyrygenta Siergieja Kusewickiego, dyrektora artystycznego Boston Symphony Orchestra. Zamówienie miało wesprzeć Bartóka po emigracji do Stanów Zjednoczonych, spowodowanej sprzeciwem wobec faszyzujących tendencji w polityce jego ojczyzny. Zmagał się wtedy z problemami finansowymi i zdrowotnymi. W utworze niemal każdy instrumentalista ma okazję zaprezentować swój kunszt. Autor ponownie sięgnął też po muzykę ludową Środkowej Europy, jedno z najważniejszych źródeł swojej inspiracji.
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz.
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.
Zaloguj się