Odstrzał, który odsłonił prehistorię

14 października 1966 roku, około godziny trzynastej, górnicy pracujący w kamieniołomie marmuru Kletno III wykonali rutynowy odstrzał skały. Po eksplozji w ścianie wyrobiska otworzyła się pozioma szczelina o szerokości około dwóch metrów, kilka metrów powyżej poziomu, na którym akurat prowadzono wydobycie. Prowadziła do niewielkiej komory.

Między blokami urobku robotnicy zauważyli liczne kości. Nikt w pierwszej chwili nie wiedział, co właściwie leży w środku - dopiero oględziny paleontologiczne rozstrzygnęły, że nie są to szczątki ludzkie, lecz kości zwierząt sprzed tysięcy lat. Jaskinia, którą odkryto tego dnia w Masywie Śnieżnika, w dolinie Kleśnicy koło Kletna, wzięła nazwę od gatunku, którego kości było w niej najwięcej - Jaskinia Niedźwiedzia.

Decyzja, która ocaliła jaskinię przed wydobyciem

Dokumentacja geologiczna kamieniołomu Kletno III zakładała wydobycie rzędu 200 tysięcy ton marmuru rocznie - dla powojennej gospodarki był to zasób zbyt cenny, by z niego łatwo zrezygnować. Mimo to w grudniu 1966 roku wstrzymano dalszą eksploatację złoża w tym miejscu. Dla ówczesnych realiów była to decyzja bez precedensu: naukowa wartość znaleziska przeważyła nad wartością surowca.

To otworzyło drogę do wieloletnich badań i eksploracji, które prowadziły zarówno zespoły uniwersyteckie, jak i grotołazi. W kolejnych latach jaskinia okazała się znacznie większa, niż sugerowała pierwsza odsłonięta komora.

Kości niedźwiedzia jaskiniowego i inne ślady epoki lodowcowej

Prace wykopaliskowe prowadzone w latach 1967-1970 przyniosły około 20 tysięcy fragmentów kości pochodzących ze zwierząt plejstoceńskich, czyli sprzed dziesiątek tysięcy lat. Blisko 90 procent znalezisk należało do niedźwiedzia jaskiniowego, gatunku wymarłego pod koniec ostatniego zlodowacenia, przy czym przeważały szczątki samic. Wśród odnalezionych kości było pięć niemal kompletnych czaszek oraz jeden niemal kompletny szkielet.

Podobne znalezisko, choć na mniejszą skalę, opisano także w pobliskiej Jaskini Radochowskiej w Górach Złotych, gdzie odkryto kości niedźwiedzi i lwów jaskiniowych - to pokazuje, że cały Masyw Śnieżnika był w epoce lodowcowej schronieniem dla dużych drapieżników i wszystkożerców.

Trzy piętra korytarzy i bogata szata naciekowa

Jaskinia Niedźwiedzia jest dziś najdłuższą jaskinią całych Sudetów - jej łączna długość sięga około 4,5 kilometra, a różnica poziomów między najniższym a najwyższym punktem wynosi 118 metrów, od minus 29,7 do plus 88,6 metra. Korytarze rozłożone są na trzech piętrach, a otwory wejściowe leżą na wysokości 800-807 metrów nad poziomem morza.

Wnętrze zdobi bogata szata naciekowa: stalaktyty i stalagmity, polewy naciekowe, kaskady, draperie i misy martwicowe, które razem tworzą jedną z najpiękniejszych jaskiń w Polsce. W 2012 roku, już po latach eksploracji, odkryto Salę Mastodonta - ogromną komorę o długości około 115 metrów, szerokości 30 metrów i wysokości sięgającej 30 metrów, co pokazuje, że nawet ponad czterdzieści lat po pierwszym odstrzale jaskinia potrafiła jeszcze zaskoczyć badaczy.

Osiem lat przygotowań i ograniczona liczba zwiedzających

Od przypadkowego odkrycia do udostępnienia jaskini turystom minęło osiemnaście lat. Osiem z nich zajęły prace przygotowawcze: roboty górnicze poszerzające i zabezpieczające przejścia, instalacja oświetlenia oraz budowa pawilonu wejściowego. Trasę turystyczną, obejmującą środkowy odcinek jaskini o długości około 700 metrów, otwarto oficjalnie 11 czerwca 1983 roku. Zwiedzanie z przewodnikiem trwa około 45 minut, a wewnątrz przez cały rok panuje stała temperatura około 6 stopni Celsjusza.

W 1977 roku, jeszcze przed udostępnieniem trasy turystom, wokół jaskini utworzono rezerwat przyrody nieożywionej, obejmujący samą jaskinię i otaczające ją zjawiska krasowe. To właśnie status rezerwatu stoi za dzisiejszymi ograniczeniami: obowiązują dzienne i roczne limity liczby zwiedzających, wprowadzone po to, by chronić kruchy mikroklimat wnętrza, delikatną szatę naciekową i żyjącą w jaskini faunę.

Co bada się w jaskini dziś

Jaskinia Niedźwiedzia wciąż jest przedmiotem badań naukowych. Prowadzi się pomiary stężenia radonu, kontynuowana jest też eksploracja speleologiczna nowych, nieudostępnionych fragmentów systemu. Badania geofizyczne wskazują, że jaskinia może mieć dalsze, jeszcze nieodkryte odgałęzienia w kierunku granicy z Czechami - ponad pół wieku po odstrzale, który ją odsłonił, wciąż nie wiadomo, gdzie kończą się jej korytarze.