Gminy w miastach powiatowych i ich pierwsze domy modlitwy

Zanim żydowska gmina wyznaniowa w danym mieście postawiła murowaną synagogę, zwykle przez lata modliła się w wynajętym pomieszczeniu albo w prywatnym domu jednego z zamożniejszych członków wspólnoty. Budowa własnej synagogi oznaczała, że gmina okrzepła liczebnie i finansowo na tyle, by udźwignąć koszt murowanego budynku.

Większość zachowanych do dziś synagog regionu powstała w dwóch falach. Pierwsza przypada na pierwszą połowę XIX wieku, gdy pruskie władze stopniowo znosiły ograniczenia osiedlania się Żydów w miastach: synagogę w Strzelinie wzniesiono w 1815 roku, w Brzegu Dolnym w 1848 roku, a w Bierutowie już w 1809 roku, na miejscu jeszcze starszej bożnicy. Druga fala to lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte XIX wieku, gdy gminy miejskie rozrosły się na tyle, że stare domy modlitwy przestawały wystarczać - wtedy stanęła między innymi synagoga w Ząbkowicach Śląskich, otwarta w 1860 roku i poświęcona z udziałem wrocławskiego rabina Abrahama Geigera.

Skala tych wspólnot była niewielka w porównaniu z Wrocławiem. W miastach powiatowych synagoga bywała jednym, niewielkim budynkiem, który musiał wystarczyć całej lokalnej społeczności przez pokolenia.

Architektura: od cegły z półokrągłymi oknami po neogotyk

Synagogi dolnośląskich miasteczek rzadko miały monumentalny charakter, jaki znały wielkie miasta niemieckie. Typowy budynek był murowany z cegły, wzniesiony na planie prostokąta, bez zewnętrznych ozdób jednoznacznie wskazujących na jego religijną funkcję - tak zbudowano między innymi dawną synagogę w Wałbrzychu z 1883 roku. Powtarzającym się motywem są okna zakończone półokrągło na wyższych kondygnacjach - taki detal przetrwał do dziś na elewacji synagogi w Kowarach, mimo zmiany funkcji budynku.

Wyjątkiem pod względem stylu jest synagoga w Ząbkowicach Śląskich, zbudowana w latach 1858-1860 przez cieślę Juliusa Glatzera w formie neogotyckiej, z trzema piętrami okien - dwoma dolnymi zakończonymi półokrągło i wyższym, ostrołukowym.

Noc kryształowa: różne miasta, różne skutki

W nocy z 9 na 10 listopada 1938 roku fala przemocy wobec żydowskich instytucji objęła cały region, ale jej skutki dla poszczególnych budynków były różne. Synagoga w Wałbrzychu przy dzisiejszej ulicy Mickiewicza spłonęła doszczętnie i nigdy jej nie odbudowano - dziś po budynku nie ma już żadnego śladu w terenie. Podobny los spotkał synagogę w Strzelinie: uszkodzoną podczas nocy kryształowej władze zaadaptowały na siedzibę Narodowo-Socjalistycznej Kolumny Transportu, po czym budynek uległ zniszczeniu w dalszym toku wojny. Dostępne źródła nie podają, czy zachował się po nim dziś jakikolwiek fragment.

W Bierutowie synagoga z 1809 roku, przebudowana pod koniec XIX wieku, została w listopadzie 1938 roku podpalona i zdewastowana, ale sama bryła budynku przetrwała, w przeciwieństwie do wałbrzyskiej czy strzelińskiej, gdzie ogień strawił konstrukcję niemal całkowicie. Synagoga w Ząbkowicach Śląskich, choć zdewastowana tej samej nocy, również ocalała jako budynek - to właśnie różnica między całkowitym zniszczeniem a zdewastowanym, ale stojącym murem zdecydowała później o dalszych losach danego budynku.

Magazyny, sklepy, mieszkania: nowe życie ocalałych budynków

Budynki synagog, które przetrwały wojnę jako mury, w większości nie wróciły już do swojej pierwotnej funkcji - społeczności, dla których je wzniesiono, przestały istnieć w wyniku Zagłady i wojny. Synagoga w Kowarach, zdewastowana przez hitlerowców, po wojnie stała się zwykłym magazynem i pełni tę funkcję do dziś, z zachowanymi jedynie fragmentami dawnego wystroju zewnętrznego. Podobnie synagoga w Bierutowie - dziś mieści się w niej sala gimnastyczna miejscowego zespołu szkół, a na ścianach wciąż widać hebrajskie napisy, ostatni czytelny ślad dawnej funkcji religijnej budynku.

Synagoga w Ząbkowicach Śląskich przeszła najbardziej radykalną przemianę: po nocy kryształowej budynek przebudowano na mieszkania z lokalem sklepowym na parterze, co kosztowało go dużą część pierwotnej architektury. Jeszcze inny kierunek obrała synagoga w Brzegu Dolnym - tam zmiana funkcji zaszła jeszcze przed wojną: miejscowa gmina żydowska rozwiązała się w 1916 roku, a w 1926 roku budynek trafił w ręce władz miejskich, które przebudowały go na remizę straży pożarnej, dobudowując garaże i wieżę obserwacyjną. Ta funkcja przetrwała do dzisiaj.

Gminy, które odbudowały się po wojnie

Nie wszystkie domy modlitwy na Dolnym Śląsku pochodzą sprzed wojny. Po 1945 roku region stał się na krótko największym skupiskiem ocalałych z Zagłady w Polsce, a nowo przybyli Żydzi zakładali własne, niewielkie gminy w miastach, w których wcześniej mieszkały zupełnie inne wspólnoty. W Kłodzku dom modlitwy ortodoksyjnej gminy powstał w 1946 roku, zaraz po jej założeniu - działał najpierw w jednym z pomieszczeń kamienicy przy placu Bolesława Chrobrego, a później przeniesiono go do narożnego budynku w rejonie kłodzkiego rynku, na skrzyżowaniu ulic Wita Stwosza i Wodnej. Dostępne źródła nie ustalają, czy budynek zachował się do dziś pod którymkolwiek z tych adresów.

W Wałbrzychu, gdzie przedwojenna synagoga spłonęła w 1938 roku, powojenna gmina, już znacznie mniejsza, urządziła dom modlitwy w zwykłym prywatnym mieszkaniu przy ulicy Mickiewicza 18, dopiero po 1968 roku. Na budynku celowo nie umieszczono żadnych oznaczeń wskazujących na jego religijną funkcję. Dziś nabożeństwa odbywają się już pod innym adresem, przy ulicy Parkowej.

Przegląd zachowanych obiektów w regionie

Stan zachowania dolnośląskich synagog rozciąga się od budynków wciąż pełniących funkcję sakralną po miejsca, po których nie ma już żadnego śladu w terenie. We Wrocławiu czynne pozostają dwie synagogi: Synagoga pod Białym Bocianem, największa i najstarsza z zachowanych w regionie, oraz Mała Synagoga przy tej samej ulicy Pawła Włodkowica, gruntownie odnowiona w 2015 roku, w której odbywają się codzienne i szabatowe modlitwy. Poza stolicą regionu żadna z historycznych synagog nie pełni już dziś funkcji religijnej - najbliżej pierwotnego przeznaczenia jest chyba dom modlitwy w Kłodzku, choć i on powstał dopiero po wojnie i w zupełnie innym budynku niż przedwojenna synagoga miasta.

Wśród budynków, które przetrwały jako mury, ale zmieniły funkcję, są synagoga w Kowarach (magazyn), synagoga w Bierutowie (sala gimnastyczna szkoły), synagoga w Ząbkowicach Śląskich (mieszkania i sklep) oraz synagoga w Brzegu Dolnym (remiza strażacka). Po drugiej stronie zestawienia są budynki, które nie przetrwały wcale: dawna synagoga w Wałbrzychu przy ulicy Mickiewicza, spalona w noc kryształową, oraz synagoga w Strzelinie, uszkodzona tej samej nocy i zniszczona w dalszym toku wojny. Nowsze, powojenne domy modlitwy reprezentują dom modlitwy w Kłodzku oraz dawny dom modlitwy w Wałbrzychu przy ulicy Mickiewicza 18, urządzony w prywatnym mieszkaniu po 1968 roku. Cały ten zestaw pokazuje, jak nierówno rozłożyły się losy żydowskiego dziedzictwa architektonicznego w regionie.