Siedem wieków górnictwa pod jednym miastem

Miedzianka w Rudawach Janowickich, kilka kilometrów od Kowar, była miastem górniczym od średniowiecza. Pierwsza wzmianka o wydobyciu w tym miejscu pochodzi z 1311 roku, zapisana po łacinie jako "cupri fodina" - kopalnia miedzi. Osada zmieniała nazwę razem z kolejnymi falami osadników i właścicieli: Kupferberg po niemiecku, po wojnie spolszczona na Miedziankę. Prawa miejskie miejscowość otrzymała w 1519 roku.

W szczytowym okresie, przypadającym na XVI wiek, w Miedziance i okolicy działało według przekazów ponad 160 szybów i sztolni, w których wydobywano srebro, cynę i miedź. Boom górniczy wygasł pod koniec XVI wieku, gdy ówczesne techniki wydobywcze przestały nadążać za głębokością złóż. Miasto żyło dalej, ale już bez rozmachu sprzed stuleci - z czasem zyskało też opinię jednej z najładniej położonych miejscowości regionu.

Rosjanie wracają po uran

Po drugiej wojnie światowej okazało się, że pod Miedzianką, obok dawnych złóż metali, zalegają też rudy uranu. Teren przejęła w całkowitej tajemnicy Armia Czerwona, a wydobycie prowadzono pod przykrywką zwykłego zakładu przemysłowego, oficjalnie opisywanego jako fabryka papieru. Według anglojęzycznej wersji Wikipedii, w latach 1949-1950 z Miedzianki wysłano do ZSRR około 600 ton uranu.

Eksploatacja była rabunkowa: prowadzono ją bez zabezpieczania chodników i bez oglądania się na to, co znajduje się nad nimi, czyli na samo miasto. Polskie Radio, powołując się na relacje mieszkańców i historyków regionu, opisuje to wprost jako wydobycie prowadzone bez patrzenia na skutki dla zabudowy na powierzchni.

Domy, które pękały w oczach

Skutki rabunkowego wydobycia było widać gołym okiem. Z biegiem lat w Miedziance zaczęły pojawiać się pęknięcia ścian, zapadanie się fragmentów terenu i uszkodzenia fundamentów - opisywane w materiałach Polskiego Radia jako sytuacja, w której domy pękały w oczach mieszkańców, a ściany odpadały całymi płatami. Rosjanie wycofali się z Miedzianki w 1952 roku, zalewając wodą wyeksploatowane tunele, ale szkody w gruncie pod miastem zostały.

Władze nie zdecydowały się na naprawę pękającej zabudowy. Od końca lat 60. rozpoczął się w Miedziance proces, który miejscowa historia zapamiętała jako planową likwidację miasta: wstrzymano pozwolenia na remonty, kolejne budynki uznawano za grożące zawaleniem i burzono. To, co przez wieki było miastem górniczym, zamieniało się krok po kroku w plac rozbiórki.

Wysiedlenie i zniknięcie z mapy

Mieszkańców przesiedlano stopniowo, w miarę jak kolejne domy uznawano za niezdatne do zamieszkania. Według Wikipedii większość z nich trafiła około 1972 roku do pobliskiej Jeleniej Góry. Polskie Radio ujmuje to inaczej w czasie, wskazując, że miasteczko zniknęło z map jakieś dwadzieścia lat po wycofaniu się Rosjan w 1952 roku, co daje podobny, przełomowy okres na początku lat 70. Źródła różnią się więc co do dokładnej daty ostatecznej likwidacji, zgadzają się natomiast co do mechanizmu: nie była to jedna decyzja i jedna akcja wysiedleńcza, tylko rozciągnięty w czasie proces wyburzania domu po domu.

Sama Miedzianka formalnie straciła prawa miejskie i status samodzielnej miejscowości, a większość jej zabudowy przestała istnieć. Do dziś w regionie krąży wśród mieszkańców okolicznych wsi przekaz, że pod stopami dawnego rynku wciąż ciągną się niezabezpieczone, zalane korytarze dawnych kopalń - to jednak relacja ustna, a nie potwierdzony fakt geologiczny czy urzędowy.

Co zostało na miejscu dzisiaj

Tam, gdzie stało niegdyś kilkusetletnie miasteczko, dziś stoi już tylko garstka budynków. Z dawnej zabudowy przetrwały między innymi ruiny browaru i pojedyncze domy, otoczone dziś w większości łąkami i lasem u podnóża Rudaw Janowickich. Sama okolica pozostaje dziś przede wszystkim celem wypraw krajoznawczych i punktem wyjścia do dalszych szlaków w Rudawach Janowickich i Karkonoszach, a nie miejscowością w dawnym rozumieniu tego słowa.

Historia Miedzianki bywa przywoływana w regionie jako przykład tego, jak powojenne, prowadzone w tajemnicy wydobycie uranu w Sudetach potrafiło dosłownie zmienić krajobraz - w przeciwieństwie do sąsiednich Kowar, gdzie podobne wyrobiska po latach udostępniono turystom, w Miedziance po górnictwie zostały głównie ślady w terenie i pamięć wysiedlonych mieszkańców.