Góra opisana przez kronikarza

Najstarszy zapis o kulcie na Ślęży pochodzi od Thietmara z Merseburga, niemieckiego kronikarza z początku XI wieku. Pisał, że góra „doznawała czci u wszystkich mieszkańców z powodu swego ogromu oraz przeznaczenia, jako że odprawiano na niej pogańskie obrzędy”. To zdanie jest jedynym pisanym świadectwem sprzed chrystianizacji regionu, wszystko inne archeolodzy odtwarzają z tego, co zostało w ziemi i w kamieniu.

Wykopaliska na szczycie i zboczach potwierdzają, że miejsce było ośrodkiem kultowym już w epoce brązu, a więc na długo przed czasami Thietmara. Znaleziono tu między innymi gliniane i kamienne krążki, które badacze łączą z symboliką solarną. Wokół szczytowej partii góry biegną też kamienne wały o szerokości około 12 metrów, ułożone z odłamków skalnych. Ich dokładny wiek i pierwotna funkcja - obronna, graniczna czy kultowa - pozostają przedmiotem dyskusji, bo wał sam w sobie nie niesie inskrypcji ani warstwy datującej równie jednoznacznej jak monety czy ceramika.

Rzeźby na zboczach i spór o ich metrykę

Na trasach prowadzących na szczyt stoi kilka kamiennych figur wykutych w miejscowym granicie. Niedźwiedź znajduje się tuż przy kościele na szczycie, drugi, mniejszy niedźwiedź i Panna z Rybą stoją niżej, przy czerwonym szlaku. Panna z Rybą to bezgłowa i pozbawiona nóg postać trzymająca oburącz rybę - odkryto ją w 1733 roku. W samej Sobótce zachowały się jeszcze dwie kolejne figury: Mnich, przypominający kształtem kręgiel, oraz fragment określany jako Grzyb, czyli dolna część postaci w długiej szacie.

Wiek rzeźb jest sporny. Część opracowań łączy je z ludnością kultury łużyckiej i datuje najpóźniej na lata 700-400 przed naszą erą. Inne źródła przypisują je plemionom celtyckim i przesuwają datowanie na wiek VI-V przed naszą erą. Obie hipotezy mówią więc o kilku wiekach różnicy i o różnych ludach, a żadna nie ma statusu ustalonego faktu - to przypomnienie, że „kamień milczy”, dopóki nie znajdzie się dla niego kontekst warstwy archeologicznej albo porównanie stylistyczne z innymi znaleziskami regionu.

Ukośny krzyż na kamieniu - dwie odczytania jednego znaku

Niedźwiedź na szczycie, drugi niedźwiedź przy szlaku, Panna z Rybą i Mnich mają wspólny element: wyryty ukośny krzyż, powtórzony na kilku figurach w tym samym miejscu i o zbliżonym przekroju. To powtarzalność sugeruje, że znak nie jest przypadkowym uszkodzeniem kamienia, tylko celowym oznaczeniem, ale co dokładnie oznaczał, wciąż dzieli badaczy.

Pierwsza interpretacja, sformułowana jeszcze w XIX wieku, łączy krzyż z pogańskim kultem solarnym, a więc z tą samą warstwą znaczeń co krążki symbolizujące słońce znalezione na szczycie. Druga, nowsza, wiąże znak z konkretnym wydarzeniem historycznym - podziałem dóbr z 1209 roku między klasztor a księcia Henryka Brodatego, gdzie ukośny krzyż miałby pełnić funkcję znaku granicznego. Za tą wersją przemawia to, że głębokość i kształt nacięć na różnych figurach są do siebie zbliżone, co pasuje raczej do jednorazowej akcji wytyczania granicy niż do rozproszonych w czasie praktyk religijnych. Żadna z dwóch interpretacji nie została ostatecznie przesądzona.

Klasztor na szczycie i koniec pogańskiego kultu

Chrystianizację góry wiąże się z możnowładcą Piotrem Włostowicem, który około 1110 roku, za panowania Bolesława Krzywoustego, ufundował na szczycie klasztor kanoników regularnych. Zakonnicy mieli świadomie osłabiać żywy jeszcze kult związany z górą - w innym miejscu regionu, w Sobótce, w latach 1128-1134 sprowadzono w tym samym celu kolejnych kanoników. Klasztor na szczycie nie przetrwał długo w tej lokalizacji: między 1134 a 1149 rokiem przeniesiono go do wsi Górka u podnóża góry, a w 1153 roku ostatecznie do Wrocławia. Dziś po dawnym klasztorze w Górce zostały ślady w bryle pałacu w Sobótce-Górce, który wielokrotnie przebudowywano.

Na szczycie stoi dziś kościół, odbudowany w latach 1851-1852 po pożarze, obok niego widoczna jest wieża widokowa z XX wieku. To właśnie sąsiedztwo świątyni i pogańskich rzeźb - Niedźwiedź stoi dosłownie kilka kroków od kościoła - najlepiej pokazuje, jak długo i jak bezpośrednio warstwy kultu na tej górze nakładały się na siebie. Z dawnym kultem świątecznych ognisk wiąże się też sama nazwa miasta u podnóża: Sobótka to określenie nocy przesilenia letniego, w czasie której na górze od wieków zapalano ogniska - zwyczaj przetrwał chrystianizację i jest praktykowany do dziś jako coroczne święto, niezwiązane już z żadnym kultem.

Anomalia magnetyczna - geologia, nie moc

Ślęża zbudowana jest głównie z granitu i gabra, a jej budowa geologiczna to pozostałość dawnego dna oceanicznego sprzed około 350 milionów lat - w skałach masywu występują radiolaryty, amfibolity, gabro oraz przeobrażone w serpentynity perydotyty. Gabro, z którego zbudowana jest szczytowa partia góry, zawiera jako składnik akcesoryczny magnetyt, czyli tlenek żelaza o silnych właściwościach magnetycznych. Obecność magnetytu w skale to udokumentowany fakt mineralogiczny, niezależny od tego, co na temat góry mówi tradycja ludowa.

To właśnie ten skład skalny, a nie żadna nadprzyrodzona siła, tłumaczy, dlaczego w okolicy szczytu kompas bywa niedokładny. Warto oddzielać tę geologiczną anomalię od opowieści o „mocy” góry, jaką od dawna przypisuje jej lokalna tradycja - jedno jest zjawiskiem fizycznym opisanym w kategoriach mineralogii, drugie należy do sfery wierzeń i przekazu ustnego.

Szlaki na szczyt

Na Ślężę prowadzi pięć znakowanych szlaków pieszych w obrębie Ślężańskiego Parku Krajobrazowego. Czarny szlak okrąża górę, nie prowadząc na sam szczyt. Czerwony biegnie od stacji kolejowej w Sobótce przez Ślężę, Sulistrowice i dalej do Łagiewnik - to trasa, przy której stoi Panna z Rybą. Żółty startuje również w Sobótce i prowadzi przez szczyt do przełęczy Tąpadła i Książnicy Śląskiej. Niebieski zaczyna się w Strzeblowie i dochodzi na szczyt przez Sobótkę-Górkę, a zielony łączy Strzelce Świdnickie z Przełęczą Tąpadła, Książnicą Śląską i Krzczonowem. Na szczycie działa schronisko górskie, a w rezerwacie przyrody Góra Ślęża, obejmującym szczytową część masywu, chronione są zarówno skałki gabrowe, jak i starodrzew liściasty.

Kto chce zobaczyć wszystkie rzeźby kultowe w jeden dzień, powinien zaplanować trasę tak, by zejść czerwonym szlakiem przez Pannę z Rybą i zajrzeć jeszcze do Muzeum Ślężańskiego w Sobótce, gdzie znajdują się wystawy poświęcone historii i przyrodzie góry.