Uran znaleziony przy okazji rudy żelaza

Złoża uranu w Kowarach odkryto przypadkiem. Niemcy szukali tu przede wszystkim rudy żelaza, a ślady uranu napotkano już w XIX wieku, jednak większe koncentracje rozpoznano dopiero w 1910 roku. Prawdziwe zainteresowanie kruszcem przyszło dopiero w latach 20. XX wieku, gdy przy dalszej eksploatacji dawnych szybów żelaza natrafiono na wyraźne złoża rudy uranowej. W czasie drugiej wojny światowej próbki z Kowar trafiły do Oranienburga, gdzie niemieccy naukowcy testowali je w ramach prac nad bronią atomową Trzeciej Rzeszy - do zbudowania własnej bomby jednak nie doszło.

Przedsiębiorstwo, którego oficjalnie nie było

Po wojnie złoża trafiły pod kontrolę sowiecką. Wydobycie na dużą skalę ruszyło w latach 1948-1949, prowadzone formalnie przez Przedsiębiorstwo Kowarskie Kopalnie, przemianowane potem na Zakłady Przemysłowe R-1. Oficjalnie zakład deklarował wydobycie fluorytu i barytu - pospolitych minerałów bez strategicznego znaczenia. W rzeczywistości spod Kowar wywożono rudę uranu, a całe przedsięwzięcie objęto ścisłą tajemnicą państwową pod nadzorem radzieckich służb specjalnych. Sztolnie nie figurowały na mapach ani w prasie, dokumentacja - według materiałów poświęconych historii zakładu - prowadzona była w języku rosyjskim, a pracownicy podpisywali klauzule poufności.

Praca pod ziemią, o której nie wolno było mówić

Górnicy pracujący w kowarskich sztolniach byli narażeni na promieniowanie i radioaktywny pył, a według relacji przywoływanych w materiałach o historii zakładu maski przeciwpyłowe należały do rzadkości, a dozymetry, czyli przyrządy mierzące dawkę promieniowania, mieli do dyspozycji głównie nadzorcy, nie szeregowi górnicy. Skutkiem były choroby popromienne, nowotwory i schorzenia układu oddechowego wśród byłych pracowników - to relacje zbierane po latach, trudne dziś do zweryfikowania liczbowo, ale spójne z warunkami pracy w podobnych, ówczesnych kopalniach uranu w bloku wschodnim.

Wydobyta ruda trafiała do Związku Radzieckiego, gdzie służyła programowi budowy broni jądrowej. W samych Kowarach, w obrębie kompleksu obejmującego dzisiejsze trasy turystyczne Kopalnia Liczyrzepa i Kopalnia Podgórze, wydrążono w sumie ponad 20 szybów rozpoznawczych i dziesiątki kilometrów podziemnych wyrobisk. W jednym z szybów, obecnie udostępnionych na trasie Kopalni Podgórze, głębokość sięga 244 metrów.

Skala wydobycia i koniec eksploatacji

Dane o skali wydobycia różnią się w zależności od źródła i konkretnego szybu. Opis Kopalni Liczyrzepa podaje, że między 1948 a 1954 rokiem wydobyto tam około 470 ton rudy o średniej zawartości 0,3 procent uranu, z czego uzyskano około 1,4 tony czystego metalu, a eksploatację tego szybu zakończono w 1954 roku. Opis trasy Sztolnie Kowary, dotyczący tego samego kompleksu Zakładów Przemysłowych R-1, wskazuje z kolei, że wydobycie w Kowarach jako całości trwało do 1973 roku. Rozbieżność wynika najpewniej z tego, że poszczególne szyby uruchamiano i zamykano w różnym czasie w ramach jednego, wieloletniego przedsięwzięcia - dokładna chronologia wszystkich wyrobisk kompleksu nie jest jednoznacznie ustalona w dostępnym materiale. Zgodnie relacjonowany jest natomiast sam powód zakończenia wydobycia: Związek Radziecki znalazł własne, bogatsze złoża uranu i przestał potrzebować surowca z Sudetów.

Od kopalni do laboratorium i trasy turystycznej

Po zamknięciu wydobycia opuszczone wyrobiska nie zostały porzucone. Od 1973 roku prowadziła w nich badania i zajęcia dydaktyczne Politechnika Wrocławska, wykorzystując gotowe podziemne korytarze do celów naukowych. Dopiero po latach część sztolni przekształcono w trasy dla zwiedzających - Sztolnie Kowary otwarto dla turystów 24 kwietnia 2000 roku, a niedługo potem podobną drogę przeszła Kopalnia Liczyrzepa.

Bezpieczeństwo zwiedzających zapewnia dziś stały monitoring promieniowania - na trasie Sztolni Kowary działa 13 punktów dozymetrycznych, nadzorowanych przez Instytut Medycyny Pracy w Łodzi. Według przekazów regionalnych przewodników w części dawnych wyrobisk działało też w przeszłości Radonowe Inhalatorium, opisywane jako jedyne tego typu w Polsce, wykorzystujące naturalne promieniowanie radonowe do zabiegów wziewnych. Materiały opisujące ten wątek różnią się poziomem pewności i wymagają dalszego sprawdzenia - nie da się dziś jednoznacznie potwierdzić, czy inhalatorium wciąż działa w tej właśnie formie.

Co można dziś zobaczyć pod Kowarami

Kopalnia Podgórze udostępnia dziś kilka wariantów trasy: podstawową liczącą około 1600 metrów, trasę ekstremalną sięgającą 3000 metrów oraz trasę nurkową prowadzącą przez zalane wyrobiska o długości ponad 20 kilometrów. Zwiedzający mogą zobaczyć autentyczne chodniki górnicze, zalany szyb o głębokości 244 metrów i podziemną kaplicę świętej Barbary, patronki górników, a także wystawę ponad 600 eksponatów świecącego w ciemności szkła uranowego.

Kopalnia Liczyrzepa prowadzi z kolei przez zachowany szyb numer 2 i chodniki oznaczone numerami 7, 8, 9, 9a i 20, łącznie około 1200 metrów trasy. Pod ziemią, niezależnie od trasy, panuje stała temperatura około 8 stopni Celsjusza, dlatego przewodnicy zalecają zabranie cieplejszego ubrania bez względu na pogodę na powierzchni. To właśnie ten kontrast, tajna, ściśle strzeżona kopalnia sprzed kilkudziesięciu lat, dziś otwarta dla każdego turysty, jest głównym punktem opowieści przewodników oprowadzających po kowarskich sztolniach.