Parki w mieście, do których pies wejdzie bez ograniczeń
Większość wrocławskich parków miejskich to zwykłe tereny zielone gminy, bez biletu i bez regulaminu zakazującego wstępu ze zwierzętami - obowiązuje w nich tylko ogólny obowiązek trzymania psa na smyczy w miejscu publicznym. Dotyczy to dużych, rozłożystych założeń, jak Park Szczytnicki na wschód od Starej Odry, czy Park Grabiszyński na osiedlu Grabiszyn-Grabiszynek, podzielony na część przy alei Hallera i część ciągnącą się wzdłuż Ślęzy. Podobnie jest w Parku Zachodnim, znanym też jako Bebelpark, w Parku Mikołaja Kopernika przy Promenadzie Staromiejskiej i w Parku Juliusza Słowackiego obok Muzeum Architektury. Osobny przypadek to Park Wschodni na osiedlu Księże - leży faktycznie na dwóch wyspach otoczonych odnogami Oławy, więc długi spacer można tu połączyć z odpoczynkiem nad wodą.
Inaczej bywa z ogrodami biletowanymi, jak Ogród Botaniczny na Ostrowie Tumskim czy Ogród Japoński w Parku Szczytnickim - to instytucje z własnym regulaminem wejścia, który może inaczej traktować zwierzęta niż otwarty park miejski, więc przed wizytą lepiej sprawdzić zasady na miejscu albo na stronie ogrodu, zamiast zakładać, że będzie tak samo jak obok.
Odra, fosa i tereny nadrzeczne
Wrocław jest miastem stu mostów i to właśnie wzdłuż wody prowadzą jedne z najdłuższych tras spacerowych w mieście. Wrocławska Promenada Staromiejska okrąża Stare Miasto wzdłuż dawnych fortyfikacji i Fosy Miejskiej, na krótkim odcinku biegnąc też nad samą Odrą - to pętla dla pieszych i rowerów, którą da się przejść w dowolnym tempie i o dowolnej porze dnia, bez planowania całej wycieczki z wyprzedzeniem. Dla psa, który lepiej znosi twarde, równe podłoże niż leśne ścieżki pełne korzeni, taka trasa bywa łatwiejsza niż wyjazd w Sudety.
Bulwary nad Odrą i tereny zielone wokół Hali Stulecia, z parkiem i fontanną nad wodą, to kolejne miejsce, gdzie miejski spacer z psem można wydłużyć bez wyjeżdżania poza granice miasta.
Ślęża i parki krajobrazowe pod Wrocławiem - wyjazd na pół dnia
Kiedy miejskie parki robią się za małe, naturalnym kierunkiem jest Ślęża, najwyższy szczyt Masywu Ślęży, wznoszący się na 717,5 metra nad poziomem morza pod Sobótką. Sama góra i okoliczne wzgórza wchodzą w skład Ślężańskiego Parku Krajobrazowego, a park krajobrazowy - w odróżnieniu od parku narodowego - to przede wszystkim ochrona krajobrazu, nie ścisły reżim ochrony przyrody, więc zasady wstępu ze zwierzętami są tu zwykle takie same jak na zwykłym leśnym szlaku. Wyjątkiem jest szczytowa część góry, objęta osobnym rezerwatem przyrody - rezerwaty bywają oznaczone własnymi tabliczkami z zasadami, więc przy wejściu do takiego miejsca warto rozejrzeć się za oznakowaniem, zamiast zakładać, że reguły są identyczne jak w całym parku.
Podobny charakter, otwarty dla psów na smyczy jak większość lasów i szlaków w regionie, mają inne parki krajobrazowe Dolnego Śląska: Park Krajobrazowy Dolina Baryczy ze stawami i ostoją ptaków między Żmigrodem a Przygodzicami, Rudawski Park Krajobrazowy między Jelenią Górą a Kamienną Górą oraz Park Krajobrazowy Gór Sowich z fragmentami dawnej puszczy sudeckiej. To dobre kierunki na całodniową wycieczkę, jeśli celem jest przede wszystkim spacer w lesie, a nie zdobywanie konkretnego szczytu.
Karkonoski Park Narodowy: pies na smyczy, ale nie wszędzie
Wielu turystów zakłada, że w parku narodowym psy w ogóle nie wchodzą na szlaki. W Karkonoskim Parku Narodowym jest inaczej: park dopuszcza wędrówki z psem prowadzonym na smyczy na większości swojej sieci szlaków, licząc w sumie 97 kilometrów tras. Właściciel psa powinien mieć przy sobie także kaganiec, na wypadek sytuacji, która wymagałaby jego użycia.
Zamknięte dla psów pozostaje jednak około 34 kilometrów najcenniejszych przyrodniczo odcinków, oznakowanych osobną tabliczką. Zakaz obejmuje między innymi całą Ścieżkę nad Reglami od Przełęczy Karkonoskiej przez zbocza Szrenicy do Jakuszyc, fragmenty szlaków w Czarnym Kotle Jagniątkowskim i w Kotle Łomniczki, odcinek koło Przełęczy Okraj oraz teren przy samym Wodospadzie Kamieńczyka - jednym z najpopularniejszych celów wycieczkowych w polskich Sudetach. Zanim ruszy się w konkretną trasę, dobrze jest sprawdzić aktualną mapę szlaków zamkniętych dla psów na stronie parku, bo lista bywa aktualizowana.
Park Narodowy Gór Stołowych: więcej ograniczeń niż w Karkonoszach
W sąsiednim Parku Narodowym Gór Stołowych zasada działa odwrotnie niż w Karkonoszach: domyślnie psy nie wchodzą na teren parku, a wyjątki od tego zakazu są wymienione wprost, trasa po trasie. Na Trasę Turystyczną na Błędnych Skałach nie wolno wchodzić z psem w ogóle. Na Szczelińcu Wielkim pies na smyczy i w kagańcu może dojść do tarasów północnych oraz do schroniska przy szczycie, ale nie na samą Trasę Turystyczną, która zaczyna się dopiero za schroniskiem - trzeba wtedy wrócić tą samą drogą, którą się przyszło.
Poza tymi dwoma miejscami park dopuszcza spacery z psem na smyczy i w kagańcu na konkretnie wymienionej liście szlaków pieszych i rowerowych, między innymi na trasach od Karłowa i Pasterki, przez okolice Krucze Skały, Fort Karola, Radkowskie Skały czy ścieżkę edukacyjną Skalne Grzyby. Reszta terenu parku pozostaje dla psów zamknięta. Kto planuje wycieczkę rodzinną z psem właśnie w Góry Stołowe, powinien sprawdzić tę listę przed wyjazdem, a nie dopiero pod bramą wejściową.
O czym pamiętać, wychodząc z psem w góry
Sudeckie szlaki bywają dla psów trudniejsze, niż wygląda to na mapie. Latem, zwłaszcza na odsłoniętych, skalnych partiach Gór Stołowych czy na Równi pod Śnieżką, nagrzany piaskowiec i granit potrafią poparzyć psie łapy, a cień bywa daleko - najlepiej planować takie wyjścia na chłodniejsze godziny dnia. Ostre krawędzie skalnych labiryntów, jak te na Błędnych Skałach czy Szczelińcu, są niewygodne nawet dla ludzi w solidnym obuwiu, a dla psich łap mogą oznaczać skaleczenia, więc warto obserwować, jak pies stąpa, i w razie potrzeby skrócić trasę. Kleszcze to w sudeckich lasach i na łąkach subalpejskich stały temat, niezależnie od pory roku poza zimą - przegląd sierści po powrocie ze szlaku powinien być tak samo rutynowy jak sprawdzenie własnych nóg.
Woda dla psa warta jest zabrania niezależnie od trasy - górskie potoki bywają latem płytkie albo okresowo wysychają, a psy piją niechętnie z kałuż i śniegu. I ostatnia rzecz praktyczna: odchody po psie trzeba sprzątać także na szlaku, nie tylko w mieście - to jeden z warunków, na jakich parki narodowe w ogóle dopuszczają psy na część swojego terenu.
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz.
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.
Zaloguj się