Nad Zalewem Leśniańskim, na gnejsowych skałach nad Kwisą, stoi jeden z najbardziej opisywanych zamków Dolnego Śląska. Zamek Czocha ma za sobą siedem stuleci historii, ale to właśnie sto lat od wielkiej przebudowy i wojenne lata dwudziestego wieku obrosły opowieściami, które trudno oddzielić od faktów. Sprawdzamy, co o Czosze wiadomo na pewno, a co jest tylko powtarzaną legendą.
Warownia graniczna i przebudowa sprzed stu lat
Zamek powstał w latach 1241-1247 jako warownia broniąca pogranicza śląsko-łużyckiego, z rozkazu śląskich Piastów albo czeskiego króla Wacława I Przemyślidy. Najstarszą częścią budowli jest stołp przy głównych bramach, wokół którego z czasem dobudowano część mieszkalną. Przez kolejne stulecia zamek wielokrotnie zmieniał właścicieli: w 1253 roku zdobyła go Marchia Brandenburska i przekazała biskupowi miśnieńskiemu, w 1319 roku trafił do księstwa jaworskiego, a w 1346 roku przejął go Bolko II Mały. Na początku XV wieku bezskutecznie oblegali go husyci, choć w 1427 roku na krótko zdobył go oddział pod wodzą Czirnina, zanim warownię odbito. Od 1451 do 1700 roku zamek należał do łużyckiego rodu von Nostitz.
W XIX wieku Czocha podupadła. Górnośląski pedagog Józef Lompa w podręczniku geografii z 1847 roku określił ją jako zamek spustoszały. Odmieniło się to w 1909 roku, gdy warownię za 1,5 miliona marek kupił drezdeński producent cygar Ernst Gütschow. W latach 1912-1920 przeprowadził wielką przebudowę, którą poprowadził berliński architekt Bodo Ebhardt, opierając się na rycinie zamku z 1703 roku. Przebudowa nadała Czosze dzisiejszy, malowniczy kształt, ale kosztowała zniszczenie wielu średniowiecznych fragmentów muru. Gütschow, który utrzymywał kontakty z dworem carskim i po rewolucji rosyjskiej kupował dzieła sztuki od rosyjskich emigrantów, mieszkał w zamku aż do marca 1945 roku.
Wojenna funkcja zamku - co wiadomo, a czego nie da się potwierdzić
Wśród opowiadanych o Czosze historii najczęściej powraca ta o tajnej szkole szyfrantów Abwehry, niemieckiego wywiadu wojskowego, która miała działać w zamku podczas drugiej wojny światowej. To przekaz utrwalony w wielu tekstach popularnych o zamku, ale bez dokumentów, które by go jednoznacznie potwierdzały. Nawet materiały powtarzające tę wersję zastrzegają, że brak na nią twardych dowodów - to tradycja, nie ustalony fakt.
Z tą samą epoką wiąże się druga, jeszcze luźniejsza hipoteza: że rozbudowane, wielopoziomowe piwnice i korytarze pod zamkiem mogły służyć Trzeciej Rzeszy do prac nad tak zwaną bronią cudu, Wunderwaffe. To również pozostaje w sferze przypuszczeń, sformułowanych w trybie przypuszczającym, a nie w postaci potwierdzonych źródeł archiwalnych. Pewne jest natomiast to, że sam Gütschow opuścił zamek dopiero w marcu 1945 roku, zostawiając w nim część cennego wyposażenia - co samo w sobie nie potwierdza ani nie wyklucza żadnej z wojskowych funkcji, jakie przypisuje się Czosze w tym okresie.
Zapadnia w łożu i prawdziwe tajne przejścia
Najbarwniejszą z krążących wokół zamku legend jest opowieść o łożu z zapadnią, które miało stać w Komnacie Książęcej. Według przekazu właściciel zamku pozbywał się w ten sposób niewiernych kochanek - łoże miało zapadać się pod nimi, zrzucając ofiarę w głąb budowli. To legenda w czystej postaci, bez żadnego historycznego potwierdzenia, powtarzana dziś głównie podczas oprowadzań i w tekstach o mrocznych tajemnicach zamku.
Obok tej opowieści funkcjonuje jednak coś, co legendą nie jest: sieć rzeczywistych tajnych przejść i korytarzy, których pod zamkiem i w jego murach ma być około czterdziestu. Do dziś nie wiadomo, czy wszystkie zostały odnalezione i opisane - to jeden z niewielu wątków, w których fakt i legenda się stykają, bo rozbudowany, wciąż nie do końca zbadany system podziemi rzeczywiście istnieje i to on prawdopodobnie karmi opowieści o tajnych funkcjach zamku w czasie wojny. Osobną, znaną na Dolnym Śląsku legendą jest też postać Białej Damy utożsamianej z Gertrudą, rzekomą zdrajczynią z czasów wojen husyckich - to jednak wątek szerzej opisany przy okazji innych dolnośląskich duchów zamkowych, tutaj wystarczy zaznaczyć, że i on pozostaje tylko przekazem, nie ustaloną historią.
Sowieckie łupy i tajny ośrodek wojskowy
Po wojnie zamek trafił w granice Polski, ale zanim stał się dostępny dla turystów, przeszedł przez dekady, w których był wielokrotnie okradany z mebli i wyposażenia przez wojska sowieckie. Część zgromadzonych w nim zbiorów trafiła do rewindykacji w Jeleniej Górze, a stamtąd do Warszawy. Krążąca długo opowieść, że dorobek zamku miał sprzeniewierzyć 1 lutego 1946 roku ówczesny burmistrz Leśnej, została później obalona - ustalono, że wywiezione ikony rzeczywiście trafiły do Jeleniej Góry, a nie w prywatne ręce.
Od 1952 roku w zamku działał Wojskowy Dom Wczasowy. Przez lata PRL-u obiekt był objęty tak ścisłą tajemnicą wojskową, że nie widniał nawet na ogólnodostępnych mapach. Dopiero od września 1996 roku Czocha stała się publicznie dostępna jako ośrodek hotelowo-konferencyjny, a dziś zarządza nią spółka AMW Rewita, należąca do Agencji Mienia Wojskowego. Podczas ferii zimowych i wakacji organizowane są tu tematyczne kolonie dla dzieci i młodzieży.
Zamek w kadrze - Czocha jako plan filmowy
Malownicze mury i dziedzińce Czochy wielokrotnie posłużyły jako plan zdjęciowy. Kręcono tu między innymi filmy „Gdzie jest generał?”, „Dolina szczęścia”, „Wiedźmin”, „Legenda” z 2005 roku, „Poza Lasem Sherwood” z 2009 roku oraz „Fabryka Zła”, a także seriale „Tajemnica twierdzy szyfrów”, „Dwa światy”, „Święta wojna” i „Pierwsza miłość”. Sam tytuł serialu o twierdzy szyfrów pokazuje zresztą, jak mocno legenda o Abwehrze weszła już do popkultury, niezależnie od tego, czy ma pełne pokrycie w źródłach historycznych.
Zwiedzanie dzisiejszej Czochy
Zamek oferuje zwiedzanie z przewodnikiem w ciągu dnia oraz osobne, nocne oprowadzanie po najbardziej mrocznych zakątkach budowli. W programie znajdują się multimedialne sale tortur oraz trasa prowadząca przez fragmenty tajnych przejść i korytarzy, o których legenda mówi więcej, niż da się dziś potwierdzić. Latem, od czerwca do września, dostępne są dodatkowo dziedzińce i wieża zamkowa. Co roku w zamku odbywa się też festiwal Twierdza Rycerska - na kilka dni Czocha zamienia się w średniowieczną osadę, gdzie rekonstruktorzy uczą budowy katapult i walki mieczem, a punktem kulminacyjnym jest inscenizowana bitwa o zamek.
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz.
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.
Zaloguj się