Walijska arystokratka, która trafiła na Śląsk

Maria Teresa Oliwia Cornwallis-West urodziła się 28 czerwca 1873 roku na zamku Ruthin w północnej Walii, w rodzinie pułkownika Williama Cornwallisa Westa i Mary Fitzpatrick. Wśród jej przodków wymieniano nawet angielskiego króla Edwarda III. Rodzina nie była zamożna - pod koniec lat siedemdziesiątych XIX wieku West-owie przenieśli się do Londynu z powodów finansowych, a młoda Daisy uczyła się między innymi śpiewu we Florencji.

W kwietniu 1891 roku na jednym z londyńskich balów poznała księcia Hansa Heinricha XV Hochberga, właściciela zamku Książ i jednego z najbogatszych ludzi ówczesnych Niemiec. Zaręczyny nastąpiły po czterech miesiącach, a ślub odbył się 8 grudnia 1891 roku w londyńskim kościele Świętej Małgorzaty. Daisy przyjęła wtedy tytuł hrabiny Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Pierwsze dziecko pary zmarło w lutym 1893 roku po dwóch tygodniach życia, później na świat przyszli synowie: Hans Heinrich XVII (2 lutego 1900 roku), Alexander, zwany w rodzinie Lexelem, i Bolko (23 września 1910 roku).

Przebudowa Książa na rezydencję na miarę epoki

Za czasów małżeństwa Daisy i Jana Henryka XV zamek przeszedł drugą wielką przebudowę w historii rodu Hochbergów, prowadzoną w latach 1909-1923. Dobudowano nowe skrzydło, zmodernizowano tarasy z fontannami i wzniesiono eklektyczną fasadę z dwiema cylindrycznymi wieżami. Powstała też główna wieża zamku o wysokości 47 metrów, zwieńczona kulistym hełmem, która do dziś dominuje nad doliną Pełcznicy. Jeszcze przed pierwszą wojną światową na terenie majątku w Lubiechowie wzniesiono dla księcia Heinricha XV ogród zimowy, dzisiejszą Palmiarnię, oraz urządzono ogród japoński. Z okien i tarasów przebudowanego Książa roztaczał się widok między innymi na Stary Książ, romantyczną ruinę pełniącą funkcję punktu widokowego dla właściwej rezydencji.

Majątek Hochbergów obejmował rozległe tereny dzisiejszego wąwozu Pełcznicy pod Książem wraz z folwarkami i stajniami, takimi jak dzisiejsza Stajnia Lubiechów.

Szpitale, mleko dla dzieci i pierwsza szkoła dla niepełnosprawnych

Daisy von Pless nie ograniczała się do reprezentacyjnej roli pani zamku. W 1906 roku z jej inicjatywy otwarto w Wałbrzychu jedną z pierwszych w regionie szkół dla dzieci niepełnosprawnych. Zorganizowała też sieć tak zwanych stacji mlecznych, w których matki z okolicznych, robotniczych rodzin mogły otrzymać darmowe, pasteryzowane mleko dla niemowląt.

Po wybuchu pierwszej wojny światowej wstąpiła do Czerwonego Krzyża. Pracowała w szpitalu w podberlińskim Tempelhof, a na terenie własnych majątków utworzyła lazarety dla rannych żołnierzy - w samym Książu oraz w hotelu uzdrowiskowym w Szczawnie. Służyła też jako pielęgniarka w austriackim szpitalu wojskowym w Uskub (dziś Skopje) i na froncie zachodnim w Lotaryngii, z bliska widząc skutki wojny, którą w swoich późniejszych pamiętnikach opisywała jako katastrofę dla całej Europy.

Pamiętniki jako świadectwo epoki

Po rozstaniu z mężem Daisy zaczęła spisywać wspomnienia z życia w niemieckiej arystokracji przełomu XIX i XX wieku. Pierwszy tom, wydany w 1928 roku pod tytułem „Princess Daisy of Pless by herself", stał się bestsellerem w Wielkiej Brytanii. Drugi tom ukazał się w 1931 roku (jego polski przekład, pod tytułem „Lepiej przemilczeć", wydano dopiero w 2013 roku), a w 1934 roku opublikowała kolejną część pod tytułem „What I left unsaid". Pamiętniki księżnej są dziś jednym z ważniejszych źródeł do historii Książa i śląskiej arystokracji tamtego okresu - opisują codzienne życie dworu, relacje rodzinne, a także wydarzenia polityczne widziane oczami kobiety z bliska obserwującej europejskie elity przed pierwszą wojną światową.

Rozwód, choroba i ostatnie lata w ubóstwie

Małżeństwo Daisy i Jana Henryka XV rozpadało się od lat, a w grudniu 1922 roku, po ponad trzydziestu latach, formalnie się zakończyło. Sąd w Berlinie orzekł, że księżna zachowuje tytuły, apanaże oraz rezydencje w La Napoule na francuskiej Riwierze i w Monachium, ale traci prawo do opieki nad dziećmi.

W kwietniu 1935 roku Daisy wróciła na Dolny Śląsk. Cierpiała już wtedy na stwardnienie rozsiane i poruszała się na wózku, opiekowała się nią pokojówka Dolly Crowther. Z majątku i pozycji, jakie miała jako pani Książa, niewiele pozostało - zmagała się z problemami finansowymi, a dorabiała, biorąc udział w reklamie prasowej kremu do twarzy marki Dearborn. Według dostępnych relacji w 1941 roku opuściła zamek i ostatnie lata życia spędziła w wynajętej willi przy dzisiejszej ulicy w Wałbrzychu, z dala od rezydencji, którą przez dekady uważała za swój prawdziwy dom. Zmarła 28 czerwca 1943 roku, dzień po siedemdziesiątych urodzinach. Pochowano ją w mauzoleum rodu Hochbergów, jednak dwa lata później żołnierze Armii Czerwonej splądrowali grobowiec, a w latach osiemdziesiątych XX wieku nekropolię zrównano z ziemią i postawiono na jej miejscu osiedle domków. Dzisiejsze miejsce spoczynku księżnej nie jest znane - przypuszcza się, że szczątki przeniesiono na cmentarz ewangelicki w wałbrzyskim Szczawienku.

Naszyjnik z pereł i legenda o skarbie

Wśród opowieści krążących wokół księżnej Daisy najbardziej znana dotyczy biżuterii. Od męża otrzymała w prezencie siedmiometrowy naszyjnik z pereł, jeden z symboli bogactwa rodu Hochbergów. Po rozwodzie perły podzielono na mniejsze części i sprzedano, a uzyskane pieniądze miały posłużyć do ratowania najmłodszego syna, Bolka, z rąk gestapo. Wokół tej historii i wokół tajemniczych podziemi wydrążonych pod zamkiem w czasie drugiej wojny światowej narosła z czasem szersza, popularna wśród przewodników legenda o zaginionym skarbie Książa. Źródła nie potwierdzają, jakoby sama Daisy ukryła w zamku kosztowności przed ucieczką - to wątek podawany w przekazach ustnych, a nie udokumentowane wydarzenie.

Do tej samej rodziny legend należy opowieść o Białej Damie, która według części przewodników miałaby błąkać się nocami po korytarzach Książa. Popularne zestawienia ciekawostek łączą ją z osobą księżnej Daisy, jednak spisane źródła dotyczące duchów zamku - między innymi wspomnienia jej syna, księcia Hansela - opisują inne, wyraźnie nazwane postacie, a nie Białą Damę utożsamianą z Daisy. Ten wątek pozostaje więc legendą bez potwierdzenia w źródłach, nie ustaloną historią.

Pamięć o księżnej dzisiaj

Postać Daisy von Pless pozostaje dziś najbardziej rozpoznawalną mieszkanką zamku Książ i jedną z ważniejszych bohaterek historii Wałbrzycha. W 2023 roku, w sto pięćdziesiątą rocznicę jej urodzin, na zamku otwarto dla zwiedzających apartamenty księżnej, urządzone w duchu epoki, w której tu mieszkała. Jej życiorys, od londyńskich salonów przez zarządzanie jednym z największych majątków na Śląsku po ostatnie lata w ubóstwie w podupadłej willi w Wałbrzychu, pozostaje jedną z najczęściej przywoływanych opowieści o regionie. Ślady jej czasów widać też dziś na Zamkowej Górze i w wąwozie Pełcznicy, celu spacerów turystów odwiedzających Książ.