Ksiądz, który odkrył sekret pszczół

Jan Dzierżon urodził się 16 stycznia 1811 roku w Łowkowicach koło Kluczborka. Uczył się w polskiej szkole parafialnej, potem w gimnazjum we Wrocławiu, które ukończył z wyróżnieniem, i od 1830 roku studiował teologię na Uniwersytecie Wrocławskim, słuchając przy okazji wykładów z matematyki i astronomii. Święcenia kapłańskie przyjął w 1834 roku, a od 1835 roku przez 33 lata był proboszczem w Karłowicach koło Brzegu na Śląsku Opolskim.

Pszczołami zajmował się od młodości, ale to systematyczna obserwacja pozwoliła mu dojść do odkrycia, za które zapamiętała go historia nauki. Krzyżując pszczoły rodzime z włoskimi, ustalił, że trutnie rozwijają się z niezapłodnionych jaj - zjawisko dzieworództwa, czyli partenogenezy. Teorię ogłosił w 1845 roku, po dziesięciu latach obserwacji, a potwierdzili ją dopiero w 1855 roku profesorowie Karl Theodor von Siebold z Monachium i Rudolf Leuckart z Lipska. Pełne, uniwersalne uznanie środowiska naukowego przyszło jednak dopiero w 1906 roku, na konferencji w Marburgu - już po śmierci Dzierżona.

Drugim jego wkładem był ul z ruchomą zabudową plastrów, skonstruowany około 1840 roku - fundament dzisiejszego ula ramowego. W 1848 roku wprowadził do niego rowki o wymiarach 8 na 8 milimetrów, oparte na zrozumieniu tak zwanej przestrzeni pszczelej, dzięki czemu plastry można było wyjmować bez ich niszczenia. Opublikował 26 książek i ponad 800 artykułów, prowadził własne czasopismo „Der Bienenfreund aus Schlesien”, a w swoich pasiekach trzymał około 400 rodzin pszczelich.

Za odkrycia zapłacił konfliktem z Kościołem. W 1868 roku zmuszono go do rezygnacji z funkcji proboszcza, a po ogłoszeniu w 1870 roku dogmatu o nieomylności papieża publicznie krytykował tę decyzję na łamach prasy i odmówił złożenia przysięgi lojalności. 30 października 1873 roku biskup wrocławski Heinrich Förster go ekskomunikował. Dzierżon przyznawał się przy tym otwarcie do polskiej tożsamości narodowej, mimo pruskiej presji. Doceniło go za to środowisko naukowe: w 1866 roku został członkiem Niemieckiej Akademii Przyrodników Leopoldina, a w 1872 roku, z okazji czterechsetlecia uczelni, otrzymał doktorat honoris causa Uniwersytetu Monachijskiego. Zmarł 26 października 1906 roku w rodzinnych Łowkowicach. W 1946 roku jego imieniem przemianowano dolnośląski Reichenbach na Dzierżoniów, choć sam ksiądz nie miał z tym akurat miastem żadnego udokumentowanego związku.

Geolog, który miał zostać księdzem

Jan Wyżykowski w młodości myślał o kapłaństwie, ale został geologiem - i to jemu Dolny Śląsk zawdzięcza jedno z największych odkryć surowcowych w powojennej historii Polski. 23 marca 1957 roku kierowany przez niego zespół natrafił na złoże rudy miedzi w okolicach Sieroszowic, między Lubinem a Głogowem. Na podstawie tego odkrycia 1 stycznia 1960 roku ruszyła budowa Zakładów Górniczych Lubin, pierwszej i najstarszej kopalni polskiego Zagłębia Miedziowego, przekazanej do wstępnej eksploatacji 19 lipca 1968 roku i osiągającej pełną zdolność produkcyjną w 1972 roku.

Za odkrycie Wyżykowski dostał w 1966 roku wraz z całym zespołem Nagrodę Państwową pierwszego stopnia. Zmarł nagle na zawał serca w 1974 roku, nie doczekawszy pełnego rozkwitu przemysłu, który wyrósł z jego pracy - dzisiejszego KGHM Polska Miedź, do którego należy między innymi kopalnia Zakłady Górnicze Rudna pod Polkowicami. Skalę złoża, które znalazł jego zespół, portal opisuje osobno przy okazji samego odkrycia miedzi w Lubinie - tu warto zapamiętać przede wszystkim jego drogę od chłopca, który chciał zostać księdzem, do geologa, którego nazwisko nosi dziś jeden z największych zagłębi górniczych w Europie.

Aptekarz trucizny i inżynier promieniowania

Dolny Śląsk ma też innych badaczy, mniej znanych niż Dzierżon czy Wyżykowski, ale równie konkretnych w swoich odkryciach. W Złotym Stoku, mieście o kilkusetletniej tradycji wydobycia złota i arsenu, działał aptekarz Hans Scharffenberg, który opracował metodę pozyskiwania trującego arszeniku z hałd pogórniczych. Dzięki tej metodzie miasto stało się jednym z głównych ośrodków produkcji tej trucizny w Europie - dziś dawne wyrobiska można zwiedzać jako Kopalnię Złota w Złotym Stoku.

W Świeradowie-Zdroju odkrycia dokonał inżynier Schmidt, pełniący w 1933 roku funkcję burmistrza wtedy jeszcze niemieckiego Bad Flinsberg - to on stwierdził radioczynność źródeł na stoku Wysokiego Grzbietu, co dało początek tamtejszej tradycji balneologicznej opartej na wodach radoczynnych. Wcześniej, bo już w 1605 roku, właściwości lecznicze wód w Szczawnie opisał jeleniogórski lekarz Caspar Schwenckfeldt - jego notatki należą do najstarszych źródłowych zapisów o balneologii na Śląsku.

Co te odkrycia zmieniły

Odkrycia Dzierżona przetrwały najdłużej ze wszystkich - konstrukcja ula ramowego i zasada przestrzeni pszczelej, którą sformułował, do dziś stanowią podstawę pszczelarstwa na całym świecie, a jego prace o partenogenezie pszczół są cytowane w podręcznikach biologii. Praca Wyżykowskiego dała początek Legnicko-Głogowskiemu Okręgowi Miedziowemu i całej gospodarczej tożsamości regionu wokół Lubina, Polkowic i Głogowa - dziś to jeden z największych ośrodków przemysłowych w Polsce, zbudowany wokół złoża, które w połowie XX wieku uchodziło za przypadkowe znalezisko na słabo zbadanym terenie.

Odkrycia mniejszej skali też zostawiły trwały ślad. Metoda Scharffenberga zamieniła Złoty Stok w europejskie centrum produkcji trucizny na kilka stuleci, a obserwacje inżyniera Schmidta i doktora Schwenckfeldta stworzyły podstawy pod uzdrowiska w Świeradowie-Zdroju i Szczawnie-Zdroju, które przyciągają kuracjuszy do dziś.