Jedno miasto po obu stronach rzeki

Do 1945 roku Zgorzelec nie istniał jako osobne miasto. Cała zabudowa nad Nysą Łużycką, po obu jej brzegach, była jednym organizmem miejskim o nazwie Görlitz - z gotycką, renesansową i barokową starówką, kościołami i kamienicami rozwijającymi się przez stulecia jako jeden ośrodek handlowy na szlaku między Saksonią a Śląskiem. Prawy brzeg, dzisiejszy Zgorzelec, był wtedy jedną z dzielnic tego miasta, a nie odrębną miejscowością.

Granica na rzece i wysadzone mosty

Podział przyszedł wraz z ustaleniami powojennymi, które wyznaczyły granicę polsko-niemiecką na Odrze i Nysie Łużyckiej. Prawobrzeżna część Görlitz została włączona do Polski i stała się osobnym miastem, Zgorzelcem, podczas gdy lewy brzeg pozostał po stronie niemieckiej jako Görlitz. Jeszcze przed tym podziałem, w kwietniu 1945 roku, wycofujące się wojska niemieckie wysadziły wszystkie mosty na Nysie Łużyckiej w tym miejscu. Przeprawa łącząca dziś obie starówki, most staromiejski, powstała od nowa dopiero w latach 2003-2004 i została otwarta 20 października 2004 roku - przez blisko sześćdziesiąt lat mieszkańcy obu części dawnego miasta byli od siebie odcięci rzeką bez bezpośredniego połączenia pieszego w tym miejscu.

Traktat podpisany w podzielonym mieście

To właśnie w Zgorzelcu, w mieście powstałym z podziału, granicę na Odrze i Nysie Łużyckiej potwierdzono formalnym traktatem międzynarodowym. 6 lipca 1950 roku premierzy Józef Cyrankiewicz i Otto Grotewohl podpisali tu układ zgorzelecki, pierwsze prawne uznanie przebiegu tej granicy między Polską a Niemiecką Republiką Demokratyczną. Dokument dotyczył wtedy tylko NRD, więc ostateczne uznanie granicy przez zjednoczone Niemcy przyszło dopiero po 1990 roku, ale to właśnie w Zgorzelcu podział miasta i kraju otrzymał po raz pierwszy rangę państwowego traktatu, a nie tylko powojennego faktu dokonanego.

Ludzie po dwóch stronach

Podział granicy oznaczał też podział ludności. Dotychczasowi niemieccy mieszkańcy prawobrzeżnej części miasta zostali wysiedleni na zachód, za nową granicę, a na ich miejsce przybyli polscy osadnicy, zasiedlając opuszczone domy i zakładając od podstaw polskie życie miejskie w Zgorzelcu. Walki o przeprawę przez Nysę Łużycką wiosną 1945 roku kosztowały życie żołnierzy 2 Armii Wojska Polskiego, forsujących rzekę w drodze na Drezno i w kierunku Budziszyna - ich mogiły znajdują się dziś na cmentarzu wojennym przy ulicy Bohaterów II Armii Wojska Polskiego.

Dwa różne oblicza dawnego jednego miasta

Historyczna, gotycka i renesansowa starówka dawnego Görlitz leży po zachodniej, niemieckiej stronie rzeki - tam skupia się większość kamienic z bogatym detalem architektonicznym, które przetrwały wojnę bez większych zniszczeń. Zgorzelec po polskiej stronie ma inny charakter zabudowy, choć i tu zachowały się ślady wspólnej przeszłości: przy Placu Boehmego stoi dom Jakuba Böhme, poświęcony żyjącemu tu niegdyś filozofowi-mistykowi (portal opisuje jego postać osobno). Nad Nysą Łużycką w Zgorzelcu stoi też liczący 475 metrów kamienny most kolejowy z 1847 roku, jeden z najdłuższych tego typu w Polsce - świadek czasów, gdy oba brzegi łączyła jeszcze jedna infrastruktura kolejowa i drogowa bez żadnej granicy.

Wspólne miasto po latach rozdzielenia

Od 1998 roku władze obu miast formalnie współpracują w ramach porozumienia określanego jako Europamiasto, ze wspólnymi sesjami obu rad miejskich. Prawdziwą swobodę przechodzenia przez most przyniosło jednak dopiero wejście Polski do strefy Schengen 20 grudnia 2007 roku - od tego dnia kontrole graniczne na moście zniknęły, a mieszkańcy i turyści przechodzą dziś między Zgorzelcem a Görlitz bez żadnej odprawy, jakby przekraczali tylko most na rzece w jednym mieście. Dziś oba ośrodki liczą razem około 86 tysięcy mieszkańców i coraz częściej promują się jako jeden organizm turystyczny, mimo że formalnie pozostają dwoma miastami w dwóch różnych krajach.

Görlitz jako plan filmowy

Dobrze zachowana zabytkowa zabudowa po niemieckiej stronie od lat przyciąga ekipy filmowe z całego świata, które szukają scenerii przedwojennej Europy bez konieczności budowania dekoracji od podstaw. W Görlitz kręcono sceny do "Bękartów wojny" Quentina Tarantino, do "Złodziejki książek" i "Lektora", a Wes Anderson wykorzystał miasto jako scenerię fikcyjnego środkowoeuropejskiego kurortu w "Grand Budapest Hotel". Kamery filmowe w wąskich uliczkach starówki to dziś dla mieszkańców Görlitz i Zgorzelca widok równie codzienny, co przechodnie na moście staromiejskim.