Kowary kojarzą się dziś przede wszystkim z powojenną kopalnią uranu, ale przez ponad sto pięćdziesiąt lat miasto żyło z zupełnie innej branży - tkactwa i produkcji dywanów, po której zostały już tylko ślady na murach i w zbiorach lokalnego muzeum.

Skąd wzięło się tkactwo w tej okolicy

Kowary od średniowiecza kojarzyły się z górnictwem - wydobywano tu rudę żelaza. Gdy po wojnie trzydziestoletniej, czyli od połowy XVII wieku, wydobycie zaczęło podupadać, mieszkańcy szukali innego źródła utrzymania i zwrócili się ku włókiennictwu. Miasto wyspecjalizowało się w bieleniu płótna lnianego i wyrobie tak zwanej białej przędzy, która stała się lokalną specjalnością. W 1720 roku Gottfried Latschke założył w Kowarach jedną z pierwszych na Dolnym Śląsku manufaktur płócienniczych, kładąc podwaliny pod tkacką tradycję miasta na kolejne stulecia.

Fabryka, która przywędrowała z Wlenia

Według przekazu w 1856 roku do Kowar przeniesiono z Wlenia Fabrykę Dywanów Smyrneńskich, dając początek nowej gałęzi miejscowego przemysłu - produkcji dywanów, która przetrwała aż do czasów powojennych. Nazwa „smyrneńskie” odnosiła się do tureckiej Smyrny, dzisiejszego Izmiru, skąd wywodził się cały styl gęsto tkanych, wełnianych dywanów wzorowanych na orientalnych kobiercach. Tego rodzaju wyroby powstawały metodą ręcznego wiązania - węzeł po węźle zawiązywano nić runa na osnowie, co odróżniało je od dywanów tkanych maszynowo i czyniło proces znacznie bardziej pracochłonnym.

Fabryka, która przetrwała dwa ustroje

Zakład działał nieprzerwanie przez ponad sto pięćdziesiąt lat, przechodząc przez zabór pruski, czasy Rzeszy Niemieckiej i po 1945 roku - jako polskie przedsiębiorstwo państwowe. W powojennych Kowarach fabryka dywanów, obok zakładów bielarsko-farbiarskich i fabryki filców technicznych, była jednym z filarów lokalnego przemysłu włókienniczego. Jej wyroby miały w Polsce Ludowej ugruntowaną markę - dywan z Kowar pozostawał w powszechnej świadomości symbolem pożądanego mieszkaniowego komfortu, towarem, na który trzeba było zwykle poczekać albo się postarać.

Koniec tradycji

Transformacja gospodarcza przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych zmieniła los zakładu. W latach 1989-2001 fabrykę sprywatyzowano, a nowy, prywatny właściciel prowadził produkcję jeszcze przez kolejne kilka lat. Ostatecznie w 2009 roku, po niemal stu pięćdziesięciu latach nieprzerwanej działalności, ogłoszono jej upadłość. Tym samym zakończyła się jedna z najdłuższych tradycji przemysłowych Kowar - dłuższa niż historia miejscowego górnictwa uranu, które dziś przyciąga do miasta znacznie więcej uwagi.

Co po niej zostało

Budynek dawnej fabryki dziś już nie produkuje dywanów. Mieści się w nim za to Muzeum Sentymentów, prywatna kolekcja odtworzonych wnętrz z czasów PRL. Na ścianie budynku zachowała się mozaika przedstawiająca dywan w stylu izmirskim - jedyny czytelny dziś ślad po branży, która przez półtora wieku dawała pracę mieszkańcom miasta. Kto szuka w Kowarach pamiątek po dawnej fabryce, powinien zacząć właśnie od tego adresu, bo osobnej ekspozycji poświęconej samej produkcji dywanów miasto nie ma.