Trasy wzdłuż rzek
Doliny rzeczne dają rowerzystom to, czego trudno szukać gdzie indziej: równy teren, cień drzew rosnących wzdłuż brzegu i naturalny kierunek trasy, którego nie trzeba wyznaczać samemu. We Wrocławiu wały przeciwpowodziowe biegnące wzdłuż Odry pełnią jednocześnie funkcję ścieżek rowerowych - to najprostszy sposób, by przejechać przez miasto z dala od ruchu samochodowego, mijając kolejne wyspy i ramiona rzeki.
Poza miastem najciekawszą trasą rzeczną jest korytarz doliny Bobru w Sudetach Zachodnich, objęty ochroną jako Park Krajobrazowy Doliny Bobru. Prowadzi tędy Euroregionalny Turystyczny Szlak Rowerowy "Dolina Bobru", uzupełniony pętlami: jeleniogórską i lwówecką. Park obejmuje siedem gmin i ponad 90 kilometrów oznakowanych szlaków, a trasa wiedzie przez przełomowy odcinek rzeki, mijając skalne formacje Szwajcarii Lwóweckiej oraz punkty widokowe, między innymi Wzgórze Krzywoustego w Jeleniej Górze i Górę Zamkową we Wleniu. To trasa, na której rower łączy się z krajobrazem typowym dla przełomów rzecznych - węższa dolina, bliżej skały, więcej podjazdów niż na nizinnym odcinku Odry.
Dawne nasypy kolejowe zamienione na ścieżki
Sudety mają gęstą sieć linii kolejowych budowanych na przełomie XIX i XX wieku, z których wiele nie przetrwało kryzysów gospodarczych i zmiany opłacalności transportu węgla. Jednym z takich śladów jest trasa dawnej Kolei Sowiogórskiej, budowanej w latach 1897-1903 i prowadzącej z Dzierżoniowa przez Pieszyce, Bielawę i Srebrną Górę do Ścinawki Średniej - łącznie 62 kilometry. Linię zamknięto w latach trzydziestych dwudziestego wieku, gdy przewóz węgla z kopalń w Nowej Rudzie okazał się bardziej opłacalny innymi trasami, a ruch turystyczny załamał się po pierwszej wojnie światowej. Na górskim odcinku kolej pokonywała strome podejścia - do sześciu procent - za pomocą toru zębatego, a dwa ceglane wiadukty, wysokie na prawie 24 i 28 metrów, do dziś stoją nad dawnym nasypem.
Dziś trasę dawnej linii można przejść pieszo lub przejechać rowerem, śledząc jej przebieg przez miejscowości u podnóża Gór Sowich - to jeden z tych fragmentów regionu, gdzie krajobraz przemysłowej historii Dolnego Śląska jest bardziej czytelny z siodełka roweru niż z okna samochodu, bo nasyp trzyma stały, łagodny spadek zaprojektowany dla pociągu, nie dla ruchu drogowego.
Pętle wokół Wrocławia na pół dnia
Dla kogoś, kto chce wyjechać z miasta na kilka godzin bez planowania wielodniowej wyprawy, najlepszym punktem odniesienia jest Szlak dookoła Wrocławia im. doktora Bronisława Turonia. To żółto znakowany szlak turystyczny liczący 141 kilometrów, podzielony na dziesięć odcinków i rozdzielony na część północną i południową, bo w pobliżu miasta brakuje pieszych przepraw przez Odrę. Większość odcinków da się przejechać rowerem, a trasa prowadzi przez powiaty trzebnicki, wrocławski i średzki, mijając wsie leżące tuż za granicami miasta, brzegi Odry i Widawy oraz tereny ze stawami. Ponieważ szlak jest podzielony na sekcje, nie trzeba objeżdżać całości naraz - wystarczy wybrać jeden odcinek blisko konkretnej dzielnicy i zrobić z niego pętlę na pół dnia, wracając inną drogą.
Po drodze szlak mija sporo obiektów zabytkowych spoza głównych tras turystycznych - dworów, kościołów i pałaców w podwrocławskich wsiach, jak Kotowice z zachowaną wieżą widokową. To trasy bardziej kameralne niż wyprawy w góry, ale za to dostępne bez samochodu, prosto z granic miasta.
Trasy górskie dla wprawnych
Kto szuka wymagającego terenu, znajdzie go w kilku pasmach sudeckich objętych parkami krajobrazowymi - Parku Krajobrazowym Gór Sowich, Parku Krajobrazowym Sudetów Wałbrzyskich, Rudawskim Parku Krajobrazowym czy Książańskim Parku Krajobrazowym. To teren o dużych różnicach wysokości, gdzie trasa rowerowa szybko zamienia się w długi, stały podjazd, a zjazdy bywają równie wymagające co podejścia - strome, kamieniste, z ostrymi zakrętami.
Naturalnymi celami takich wypraw są wieże widokowe stawiane na szczytach i grzbietach, na przykład na Wielkiej Sowie, Chełmcu czy Borowej - punkt widokowy jest tu jednocześnie logicznym miejscem na odpoczynek i nagrodą za podjazd. W Sudetach Zachodnich podobną rolę pełni Ślężański Park Krajobrazowy ze Ślężą, górą wznoszącą się na 718 metrów, widoczną z daleka mimo umiarkowanej wysokości bezwzględnej - bo wznosi się ponad pięćset metrów ponad otaczający teren. Na jej stokach prowadzi gęsta sieć szlaków oznaczonych na czerwono, żółto i niebiesko, o różnym stopniu trudności, więc jedna góra daje możliwość dobrania trasy do własnej kondycji.
Szlaki tematyczne: zamki i uzdrowiska
Region ma też trasy zorganizowane wokół jednego tematu, a nie tylko wokół krajobrazu. Najbardziej rozbudowany jest pieszy Szlak Zamków Piastowskich, liczący 152 kilometry i prowadzący od zamku Grodno w Zagórzu Śląskim do zamku Grodziec na Pogórzu Kaczawskim, przez piętnaście zamków i grodów piastowskich - między innymi zamek we Wleniu, zamek w Bolkowie i Siedlęcin. To trasa piesza, ale jej korytarz w dużej mierze pokrywa się z drogami i ścieżkami, po których da się poprowadzić rowerową wersję tej samej podróży - od zamku do zamku, z dnia na dzień.
Drugim wątkiem tematycznym są uzdrowiska sudeckie - Szczawno-Zdrój, Jedlina-Zdrój czy Kudowa-Zdrój, każde z własną wieżą widokową w okolicy, jak ta na Chełmcu nad Szczawnem-Zdrojem czy ta na Borowej nad Jedliną-Zdrój. Uzdrowiska leżą zwykle w dolinach otoczonych wzniesieniami, więc trasa łącząca kilka z nich naturalnie zamienia się w podróż z parku zdrojowego pod górę, do punktu widokowego, i z powrotem - inny rytm niż przy przelotowej trasie górskiej, bo każdy odcinek kończy się w miejscu do odpoczynku. Podobny charakter ma podjazd do wieży widokowej na Włodzickiej Górze nad Kudową-Zdrój.
Na co uważać na trasach w górach
Pogoda w Sudetach potrafi zmienić się szybciej niż nad Odrą - mgła i deszcz na szczycie mogą pojawić się przy słonecznej pogodzie w dolinie, dlatego trasę powyżej linii lasu warto planować z zapasem czasu i sprawdzoną prognozą, a nie na ostatnią chwilę. Zjazdy ze stromych, kamienistych odcinków wymagają większej ostrożności niż podjazdy - to na nich najłatwiej stracić panowanie nad rowerem, zwłaszcza po deszczu, gdy kamienie i korzenie robią się śliskie.
Warto też pamiętać, że część szlaków w parkach krajobrazowych to jednocześnie trasy piesze, dzielone z turystami idącymi pod górę - na wąskich, widokowych odcinkach oznacza to konieczność zwolnienia i ustąpienia pierwszeństwa. Na dłuższych trasach, zwłaszcza tych prowadzących przez kilka pasm naraz, dobrze jest zabrać więcej wody niż na nizinną wycieczkę - w górach źródeł i sklepów po drodze bywa mniej, a wysiłek na podjazdach większy.
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz.
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.
Zaloguj się