Kurlandzki ród na Śląsku
Bironowie nie mieli ze Śląskiem nic wspólnego aż do 1734 roku. Ich korzenie sięgają Kurlandii i Semigalii, czyli terenów dzisiejszej Łotwy, a nazwisko rodu na trwałe zapisało się w historii Rosji za sprawą Ernesta Jana Birona, urodzonego w 1690 roku w Kalnciems. Został on doradcą i faworytem księżnej Anny Iwanowny, a gdy w 1730 roku objęła ona tron carski jako cesarzowa Rosji, Biron przeniósł się z nią do Petersburga i zaczął zbierać tytuły oraz urzędy dzięki jej łasce. W 1737 roku, po śmierci Ferdynanda Kettlera, cesarzowa Anna nadała mu dziedziczny tytuł księcia Kurlandii i Semigalii. To właśnie w tym okresie, w 1734 roku, korzystając z cesarskiej protekcji, Biron kupił od rodziny Dohna Wolne Państwo Stanowe Syców na Śląsku - odrębny prawnie twór, którego status dorównywał śląskim księstwom i który istniał w tej formie od 1489 roku, jako pierwszy tego rodzaju na Śląsku.
Kariera Birona nie była jednak usłana wyłącznie sukcesami. Po śmierci Anny Iwanownej w październiku 1740 roku Biron został regentem przy małoletnim carze Iwanie VI, ale władzę utrzymał tylko przez kilka tygodni - został aresztowany, uwięziony w twierdzy Szlisselburskiej, skazany za zdradę i zesłany w 1741 roku do Tobolska na Syberii. Ułaskawiła go dopiero cesarzowa Elżbieta w 1762 roku, a rok później, przy poparciu Katarzyny II, odzyskał tron książęcy w Kurlandii. Zmarł w 1772 roku w Mitawie. Przez cały ten czas, mimo zesłania właściciela, Syców pozostawał w rękach rodziny i przechodził z pokolenia na pokolenie - od jego wnuka Gustava Calixta Birona, przez kolejnych spadkobierców, aż do 1945 roku, gdy władanie rodu na Śląsku zakończyło się wraz z końcem wojny.
Budowa rezydencji o niecodziennym rozmachu
Sam pałac w Sycowie powstał znacznie później niż nabycie miasta przez Bironów. Kamień węgielny pod budowę położono 26 maja 1853 roku, a inicjatorem przedsięwzięcia był Gustav Calixt Biron. Projekt przygotował architekt Karl Wolf, a budowla otrzymała formę czworoboku z czterema narożnymi wieżami, w stylu neogotyku angielskiego, z attyką zdobioną pseudomachikułami - detalem architektonicznym naśladującym średniowieczne umocnienia obronne, choć czysto dekoracyjnym. W kolejnych dekadach rezydencję rozbudowywano: w 1886 roku prace prowadził Gustav Peter Johannes Biron von Curland, w 1894 roku dobudowano bramę wjazdową z wieżyczkami, a w 1906 roku, pod kierunkiem architekta Feliksa Henry'ego, powstało nowe, trzypiętrowe skrzydło. Łączna powierzchnia założenia, razem z przybudówkami, sięgnęła według szacunków blisko 1700 metrów kwadratowych - jak na rezydencję miejskiego rodu, a nie władców całego księstwa, była to skala niezwykła. Nietypowe było też samo położenie: pałac stanął nie na uboczu miasta, jak większość podobnych rezydencji, lecz wkomponowany w tkankę Sycowa, bezpośrednio przy ruchliwym miejskim trakcie.
Osobliwości wnętrz
Świadectwa zachowane w regionalnych źródłach opisują wnętrza pałacu jako pełne przepychu i rzadkich kolekcji. Wśród nich wymienia się serwis z miśnieńskiej porcelany na sto dwadzieścia osób, podarowany rodowi przez króla Augusta III Mocnego, a także komplet chińskiej porcelany do herbaty, który - jak podaje lokalna tradycja - miał pochodzić z daru cesarza Chin dla Ernesta Jana Birona z 1734 roku. Do tej informacji, opartej wyłącznie na przekazie lokalnym, warto podchodzić z ostrożnością, bo nie ma dla niej potwierdzenia w twardszych źródłach. Podobnie jak w wielu europejskich rezydencjach epoki, w Sycowie gromadzono też azjatyckie wazy i weneckie szkło. Osobliwością, którą wspominają przewodnicy po regionie, była kolekcja zegarów - w niektórych opisach mowa nawet o pięćdziesięciu ośmiu sztukach, po jednym w każdym salonie i pokoju gościnnym, w innych źródłach liczbę tę podaje się na około stu. Rozbieżność wynika prawdopodobnie z różnych okresów, których dotyczą te szacunki, ale żadne z tych źródeł nie jest na tyle mocne, by rozstrzygnąć dokładną liczbę. Pałacowa biblioteka liczyła około pięciu tysięcy tytułów, a wnętrza wykładano jedwabiem, korkiem i bogato zdobionymi tapetami.
Park i założenie ogrodowe
Rezydencję otaczał rozległy park, założony na początku XIX wieku, jeszcze przed budową obecnego gmachu pałacu - w szczytowym okresie zajmował ponad sto hektarów. W jego skład wchodziły park przyzamkowy, sad i ogród warzywny, a także oranżeria, w której hodowano pomarańcze i stuletnie palmy, oraz liczne szklarnie. Takie założenie, łączące funkcję reprezentacyjną z użytkową, było typowe dla wielkich rezydencji ziemiańskich i książęcych tamtej epoki, choć w Sycowie osiągnęło skalę rzadko spotykaną przy rezydencji miejskiej, a nie wiejskiej.
Losy po 1945 roku i dzisiejszy stan
Wkroczenie wojsk radzieckich w styczniu 1945 roku przyniosło pałacowi los podobny do wielu innych śląskich rezydencji arystokratycznych: budynek został ograbiony, a następnie podpalony - według relacji świadków płonął nieprzerwanie przez dwa tygodnie. W 1949 roku pojawiły się plany odbudowy, ale ostatecznie władze zdecydowały inaczej: w latach 1951-1956 ruiny całkowicie rozebrano, a odzyskaną cegłę wywieziono, między innymi do odbudowy Warszawy. Nawet prośby samych Bironów, kierowane bezpośrednio do prezydenta Bolesława Bieruta, nie doprowadziły do zgody na odtworzenie rezydencji. Dziś na miejscu dawnego pałacu znajduje się miejski skwer - po samej budowli nie zostało nic ponad fundamenty ukryte pod ziemią.
Co można dziś zobaczyć w Sycowie
Ślady po Bironach przetrwały w mieście w rozproszonej, szczątkowej formie. W parku, który powstał na miejscu dawnego założenia pałacowego i został zrewitalizowany w 2012 roku, stoi osiem rzeźb - część to repliki figur znanych z Wersalu, część to marmurowe przedstawienia pór roku. Zachowały się też fragmenty dawnych murów miejskich z herbami rodu Biron oraz mauzoleum rodowe, które nie jest udostępnione do zwiedzania. Najpełniejszy obraz dawnej rezydencji i rządów rodu w mieście daje Muzeum Regionalne w Sycowie, które w swoich zbiorach ma osobną część poświęconą rodzinie Biron von Curland, a wśród eksponatów - dokumenty związane z historią miasta, w tym najstarszy zachowany z 1377 roku, jeszcze sprzed przybycia Bironów. Kto chce zobaczyć, jak wyglądała rozebrana rezydencja, może obejrzeć tam jej makietę - jedyną formę, w jakiej pałac przetrwał do dziś w całości.
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz.
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.
Zaloguj się