Skąd w Sudetach tyle dawnych punktów widokowych

Większość kamiennych i drewnianych wież stojących dziś na sudeckich szczytach ma rodowód sięgający przełomu XIX i XX wieku. To wtedy w całych Sudetach, po obu stronach dzisiejszej granicy, działały lokalne towarzystwa górskie - niemieckie odpowiedniki dzisiejszego PTTK - które stawiały sobie za cel budowę szlaków, schronisk i wież widokowych na kolejnych szczytach. Wieżę na Kalenicy w Górach Sowich wzniosło w latach 1932-1933 Towarzystwo Sowiogórskie (Eulengebirgsverein) z okazji pięćdziesięciolecia swojej działalności - a więc powstało już w latach osiemdziesiątych XIX wieku i przez pół wieku systematycznie zagospodarowywało okoliczne szczyty. Podobnie wieżę na Górze Wszystkich Świętych koło Nowej Rudy ufundowała w 1913 roku sekcja Kłodzkiego Towarzystwa Górskiego, zastępując nią skromną, drewnianą miniwieżyczkę postawioną w tym samym miejscu już w 1889 roku. Wieże miały podwójny cel: dawały turystom widok ponad koronami drzew, a jednocześnie były wizytówką towarzystwa, które je stawiało, i przyciągały gości do okolicznych schronisk i gospód.

Szczyty, które porosły lasem

Nie każda dawna wieża doczekała naszych czasów, a niektóre szczyty, które sto lat temu były celem wycieczek widokowych, dziś nie dają już żadnego widoku. Na Wielkiej Kopie w Rudawach Janowickich przed 1945 rokiem stała piętnastometrowa drewniana wieża widokowa. Dziś nie ma po niej śladu, a sam wierzchołek jest niemal całkiem zarośnięty - kto wejdzie na szczyt licząc na panoramę, zastanie tylko las. Podobny los, choć w innej formie, spotkał Grodziszcze między Gorzuchowem Kłodzkim a Bożkowem. Stoi tam czterokondygnacyjna budowla z ciosanego kamienia, wzniesiona w 1813 roku przez hrabiego Antona Alexandra von Magnis - od początku pomyślana jako punkt widokowy urządzony na kształt sztucznej ruiny średniowiecznego zameczku, z kuchnią na parterze i salonem na piętrze. Wieża widokowa na Grodziszczu przetrwała dwie wojny, ale nie doczekała się opieki - dziś jest mocno zaniedbana, choć wciąż stoi na szczycie.

Wieże rozebrane i odbudowane

Część dawnych punktów widokowych zniknęła z powodów zupełnie innych niż zaniedbanie. Kamienną wieżę na Śnieżniku, najwyższym szczycie Sudetów Wschodnich, wzniesiono w latach 1895-1899, a wysadzono w powietrze w 1973 roku. Pomysł postawienia nowej pojawił się już w latach osiemdziesiątych XX wieku, ale na realizację trzeba było czekać kolejne dekady - stalowo-szklana konstrukcja, zbudowana ze 100 ton stali, stanęła dopiero we wrześniu 2022 roku, w tym samym miejscu co poprzedniczka. Podobnie na Czerniawskiej Kopie w Górach Izerskich stoi dziś drewniana wieża z modrzewia - w miejscu przedwojennej poprzedniczki, znanej już tylko ze starych fotografii. Także wieża na Wielkiej Sowie ma swoją poprzedniczkę: pierwszą, drewnianą konstrukcję postawił w 1885 roku miejscowy cieśla z Walimia, a już dwadzieścia lat później, w latach 1905-1906, zastąpiono ją obecną, dwudziestopięciometrową wieżą z lokalnego gnejsu.

Jak rozpoznać dawny punkt widokowy w terenie

Ślady dawnych punktów widokowych bywają dziś łatwe do przeoczenia. Najczęściej zostaje po nich fundament albo niski, kamienny cokół w miejscu, gdzie las nagle się przerzedza lub gdzie w gęstwinie widać regularny krąg ułożonych głazów. Drugim tropem są nazwy szczytów i przełęczy - niemieckie mapy sprzed 1945 roku często nazywały wzniesienia wprost od stojących na nich wież (Aussichtsturm), a te nazwy bywają dziś zapomniane razem z samą budowlą. Warto też zwracać uwagę na wycięte niegdyś, a dziś zarośnięte przesieki - na Chełmcu w Górach Wałbrzyskich w latach osiemdziesiątych XIX wieku wytyczono na szczyt dwie drogi gruntowe i wycięto fragment lasu specjalnie po to, żeby ułatwić turystom dojście do stojącej tam wieży - taki sztucznie poszerzony korytarz w starym drzewostanie bywa dziś jedynym śladem po dawnym ruchu turystycznym w miejscu, gdzie żadnej wieży już nie ma.

Dokąd warto wejść dziś

Mimo strat część dawnych punktów widokowych w Sudetach wciąż działa, część doczekała się remontów, a kilka miejsc zyskało zupełnie nowe wieże w miejscach, które od dawna słynęły z panoramy. Wieża na Borowej w Górach Wałbrzyskich to ażurowa, szesnastoboczna konstrukcja w kształcie hiperboloidy, z tarasem na wysokości 15,3 metra. Na Trójgarbie nad Witkowem stoi dziś dwudziestosiedmiometrowa wieża z pięcioma tarasami, z której przy dobrej pogodzie widać jednocześnie Górę Ślężę, Karkonosze i Wrocław. Zupełnie nowa jest za to żelbetowa wieża w Suszynie w Górach Stołowych, wybudowana w 2014 roku i wyłożona piaskowcem, żeby wtapiać się w skalny krajobraz okolicy. Kto szuka widoku bliżej Wrocławia, może wybrać się na czterdziestometrową wieżę w Kotowicach nad doliną Odry, skąd w dni bez mgły widać zarówno Ślężę, jak i pierwsze grzbiety Sudetów.