Twierdza Breslau i katedra w ogniu

Gdy w styczniu 1945 roku Wrocław ogłoszono twierdzą, nikt w mieście nie miał złudzeń, że walki dotkną też Ostrowa Tumskiego. Oblężenie Wrocławia trwało od 13 lutego do 6 maja 1945 roku, czyli 82 dni, a w jego trakcie zniszczeniu lub uszkodzeniu uległo od 70 do 90 procent zabudowy miasta - źródła podają różną skalę tych strat. Archikatedra św. Jana Chrzciciela, gotycka świątynia wznoszona w większości w XIII-XV wieku, ucierpiała w podobnym stopniu co reszta miasta - według dostępnych opracowań zniszczeniu uległo około 70 procent budowli.

Ostrzał i walki zdarły z katedry hełmy obu wież, zerwały dachy nad nawami i zawaliły sklepienie nawy głównej. Spłonęły organy. Uszkodzeniu uległa część malowideł i stall, a renesansowy, srebrny ołtarz główny autorstwa Paula Nitscha ucierpiał częściowo. Kapitulację Wrocławia podpisał 6 maja 1945 roku generał Hermann Niehoff, po tym jak dowodzący obroną gauleiter Karl Hanke uciekł z miasta samolotem, który rozbił się niedaleko lotniska w Mirosławicach. W gruzach, jakie zostały po walkach o miasto, znalazło się w sumie około 18 milionów metrów sześciennych rumowiska.

Co ocalało z wyposażenia

Nie wszystko, co katedra zgromadziła przez wieki, spłonęło razem z organami czy zawaliło się razem ze sklepieniem. Z gotyckiego ołtarza Jerina, jednego z cenniejszych elementów wyposażenia, zachowały się wszystkie figurki świętych, przedstawienie Chrystusa na krzyżu, medaliony i część malowideł. Od 1945 roku te ocalałe elementy przechowywane są w skarbcu katedralnym, częściowo poza samą świątynią, która przez kolejne lata pozostawała placem budowy. Część wyposażenia katedry wywieziono jeszcze w trakcie wojny lub tuż po niej - dokładny zakres tej ewakuacji zbiorów wymaga dalszego ustalenia w źródłach kościelnych, bo ogólnodostępne opracowania podają go tylko fragmentarycznie.

Odbudowa: dach, sklepienie, wnętrze

Prace nad przywróceniem katedry do stanu używalności prowadził architekt Marcin Bukowski. Skupiono się najpierw na tym, co pozwalało w ogóle zabezpieczyć wnętrze przed dalszym niszczeniem przez pogodę - odtworzeniu dachu i sklepień, dopiero potem na wykończeniu wnętrza. Pierwszy etap odbudowy zakończono w 1951 roku. 29 lipca tego roku prymas Stefan Wyszyński dokonał ponownego poświęcenia archikatedry, przywracając ją do liturgicznego użytku. Prace konserwatorskie przy katedrze kontynuowano jednak jeszcze długo po tej dacie, także po 1968 roku - odbudowa dużej, gotyckiej świątyni po zniszczeniach na poziomie 70 procent nie kończy się jednym uroczystym poświęceniem, tylko ciągnie się latami w postaci kolejnych remontów poszczególnych elementów.

Wieże bez hełmów przez ponad cztery dekady

Najbardziej widoczny ślad wojennych zniszczeń katedra nosiła na sobie znacznie dłużej, niż mogłoby się wydawać. Przez dekady po 1951 roku wieże archikatedry pozostawały bez charakterystycznych hełmów, które zerwał ostrzał w 1945 roku. Dachy wież były płaskie, pozbawione zwieńczeń, a z czasem częściowo porastała je darń. Dopiero 14 sierpnia 1991 roku, czyli 46 lat po zakończeniu wojny, na wieże trafiły oba nowe hełmy - każdy o wysokości 37 metrów i wadze 17 ton. Dla mieszkańców i turystów oglądających archiwalne zdjęcia Wrocławia z lat 50., 60. czy 70. sylwetka katedry z płaskimi wieżami bywa dziś zaskoczeniem, bo w powszechnej świadomości hełmy wydają się elementem, który zawsze tam był.

Dzisiejszy wygląd wobec przedwojennego

Katedra, jaką ogląda się dziś z Mostu Tumskiego czy z ulicy Katedralnej na Ostrowie Tumskim, jest efektem odbudowy, która trwała - licząc od pierwszego poświęcenia po wojnie do montażu hełmów - blisko pół wieku. Bryła świątyni w zarysie odpowiada tej sprzed 1945 roku: dwie wieże, gotycki korpus, układ naw. Różnice dotyczą przede wszystkim wnętrza i detalu - część oryginalnego wyposażenia zastąpiono nowymi elementami albo pozostawiono w formie okrojonej względem stanu przedwojennego, a rekonstrukcja hełmów w 1991 roku, choć nawiązuje do historycznej formy, jest współczesną realizacją, a nie odtworzeniem oryginalnej konstrukcji sprzed wojny. To sprawia, że katedra, mimo wiernego z pozoru sylwetki, jest w istocie budowlą złożoną z warstw: średniowiecznego rdzenia, wojennych zniszczeń i kilkudziesięciu lat kolejnych remontów.

Katedra na tle innych świątyń Ostrowa Tumskiego

Losy archikatedry nie są odosobnione - w promieniu kilkuset metrów od niej stoją inne świątynie, które przetrwały wojnę w różnym stopniu, jak gotycka katedra św. Marii Magdaleny przy Rynku. Skala zniszczeń samej archikatedry - 70 procent budowli - i czas potrzebny na jej odbudowę pokazują, z jak wielkim wysiłkiem wiązało się przywrócenie do użytku każdego z wrocławskich zabytków sakralnych po 1945 roku. W przypadku katedry na Ostrowie Tumskim ten wysiłek był rozłożony na pokolenia: od prowizorycznego zabezpieczenia dachu zaraz po wojnie, przez poświęcenie w 1951 roku, aż po symboliczne domknięcie sylwetki wież w 1991 roku.