Zamówienie na stulecie insurekcji

W 1893 roku rada miasta Lwowa zamówiła u Jana Styki wielkie malowidło na Powszechną Wystawę Krajową, którą miasto organizowało rok później. Obraz miał upamiętnić setną rocznicę insurekcji kościuszkowskiej i pokazać zwycięstwo wojsk polskich pod dowództwem Tadeusza Kościuszki nad wojskami rosyjskimi pod Racławicami, stoczonej 4 kwietnia 1794 roku. Styka, pomysłodawca i inicjator przedsięwzięcia, do współpracy zaprosił batalistę Wojciecha Kossaka, a przy pracach wspierał ich zespół malarzy: Ludwig Boller, Tadeusz Popiel, Zygmunt Rozwadowski, Teodor Axentowicz, Włodzimierz Tetmajer, Wincenty Wodzinowski i Michał Sozański. Obraz powstawał od sierpnia 1893 do maja 1894 roku, w rotundzie zbudowanej specjalnie w lwowskim Parku Stryjskim.

Na czym polega technika panoramy

Panorama Racławicka to malowidło cykloramiczne o wymiarach 114 na 15 metrów, namalowane na płótnie żaglowym sprowadzonym z Belgii i zszytym z czternastu pasów. Płótno zawieszono na stalowej konstrukcji i zamknięto w specjalnie zbudowanej okrągłej rotundzie. Widz stoi na platformie pośrodku, otoczony obrazem ze wszystkich stron, a granicę między nim a namalowaną sceną zaciera tak zwany sztafaż: trójwymiarowe elementy pierwszego planu, ziemia, sprzęt wojskowy, fragmenty terenu, które płynnie przechodzą w malowaną dalszą część kompozycji. Efekt ma dawać wrażenie, że widz znajduje się w środku pola bitwy, a nie przed obrazem.

Lata w Stryjskim Parku i uszkodzenia wojenne

Uroczyste otwarcie Panoramy Racławickiej nastąpiło 5 czerwca 1894 roku, w rotundzie o średnicy 38 metrów, i od razu przyciągało tłumy zwiedzających, między innymi z dworu habsburskiego. W 1896 roku obraz podróżował też do Budapesztu, gdzie w ciągu roku obejrzało go około 800 tysięcy Węgrów. We Lwowie był eksponowany aż do 1944 roku. Wtedy sowieckie bombardowania poważnie uszkodziły malowidło. Polskie władze zdołały je jednak ocalić: zwinięto płótno i schowano w naprędce skleconej drewnianej skrzyni, przełożonej trutką na szczury, a samą skrzynię ukryto w klasztorze franciszkanów we Lwowie, zanim front dotarł do miasta.

Droga do Wrocławia

Po wojnie, mimo napiętych stosunków między Polską a ZSRR, polska strona odzyskała obraz i sprowadziła go do kraju około 1946 roku, tym samym transportem co część zbiorów lwowskiego Ossolineum. Trafił wtedy do Wrocławia, ale zamiast trafić od razu do wystawy, przeleżał dwa lata w magazynach kolejowych na stacji Wrocław-Brochów, a potem kolejne lata w magazynach muzealnych. Od przewiezienia do otwarcia dla zwiedzających minęło niemal cztery dekady.

Dlaczego przez dziesięciolecia nie było go widać

Powodem tak długiej przerwy była polityka, nie stan obrazu. Panorama przedstawia wprost polskie zwycięstwo nad wojskami rosyjskimi, temat w powojennej Polsce, sojuszniczo związanej z ZSRR, uznawany za niewygodny wobec Moskwy. Władze obawiały się, że wystawienie obrazu zostanie odebrane jako gest antyradziecki, i przez lata odkładały budowę stałej rotundy, w której dzieło mogłoby zawisnąć. Konkurs na projekt budynku wygrało w 1956 roku małżeństwo architektów, Ewa i Marek Dziekońscy, ale sama budowa ruszyła dopiero na początku lat sześćdziesiątych i posuwała się nierówno, hamowana ograniczeniami politycznymi i gospodarczymi epoki.

Rotunda, konserwacja i dzisiejsze zwiedzanie

Przełom przyniósł dopiero wstrząs sierpnia 1980 roku i powstanie Solidarności. Powołany wtedy społeczny komitet doprowadził do dokończenia budowy, a mieszkańcy sami zebrali część funduszy potrzebnych na dokończenie rotundy i wystawienie Panoramy Racławickiej. Przy renowacji samego obrazu pracował zespół 25 konserwatorów. Obraz udostępniono zwiedzającym 14 czerwca 1985 roku, prawie czterdzieści lat po dotarciu do Wrocławia. Od tego czasu obejrzało go w mieście ponad sześć milionów osób, a samo płótno przechodziło kolejne prace konserwatorskie, ostatnie zakończone w 2021 roku. Dziś widz wchodzi na centralną platformę widokową rotundy przy ulicy Purkyniego i ogląda całą scenę bitwy naraz, dokładnie tak, jak planowali to twórcy panoramy ponad sto trzydzieści lat temu we Lwowie.