Uliczka mięsnych kramów od średniowiecza
Historia handlu mięsem w tym miejscu sięga 1242 roku, kiedy książę Bolesław II Rogatka wykupił od zakonników tamtejsze jatki i nadał radzie miejskiej prawo do zarządzania nimi. Spór o te uprawnienia trwał jeszcze kilkanaście lat i zakończył się dopiero w 1261 roku, na korzyść mieszczan. Od tego czasu przy uliczce niemal wyłącznie sprzedawano mięso, a rzeźnicy zorganizowali się we własny cech. W dokumentach z 1375 roku uliczka figurowała pod nazwą Stare Ławy Mięsne.
Pierwotnie stało tu 42 drewnianych, jednokondygnacyjnych kramów, a docelowo liczba stoisk urosła do 48, po 24 po każdej stronie uliczki. W XIV wieku drewniane budki zaczęto zastępować murowanymi kamieniczkami, a działki miały zaledwie około trzech metrów szerokości. W XV i XVI wieku niektóre z budynków rozbudowano nawet do pięciu kondygnacji - mieszkali w nich sami rzeźnicy, ich czeladnicy i służba.
Zniszczenia, przebudowy i koniec handlu mięsem
W 1823 roku południową pierzeję uliczki wyburzono pod budowę Gimnazjum Świętej Elżbiety, co na trwałe zmieniło układ przestrzenny tego miejsca. W XIX wieku handel mięsem stopniowo ustępował innym rzemiosłom i drobnym sklepom, a do 1939 roku przy uliczce działało już tylko dwóch rzeźników.
Druga wojna światowa przyniosła częściowe zniszczenia zabudowy - zachowało się jedynie 12 budynków. Odbudowę rozpoczęto w 1951 roku: parterowe kondygnacje przeznaczono na sklepy, a wyższe piętra na mieszkania. Kamienice oznaczone numerami 1-2 zachowały oryginalny układ i historyczną polichromię, co dziś czyni je jednymi z cenniejszych zabytków całego kwartału.
Od rzemiosła do galerii i pracowni
Powojenna, częściowo odbudowana uliczka z czasem zaczęła zmieniać charakter jeszcze raz - z rzemieślniczo-handlowego na artystyczny. Pierwsza galeria otworzyła się tu w 1992 roku. Dziś Stare Jatki to kameralny zaułek skupiający pracownie artystyczne i galerie, zupełnie inny w klimacie niż gwarny, turystyczny Rynek, choć leży w jego bezpośrednim sąsiedztwie. Charakter miejsca - wąska uliczka, niska zabudowa, kameralna skala - sprawia, że łatwo tu poczuć dawny, rzemieślniczy rytm tej części Starego Miasta, mimo że po jatkach w dosłownym sensie nie zostało tu już nic poza nazwą.
Geneza pomnika zwierząt rzeźnych
Pomysł upamiętnienia dawnej funkcji uliczki w formie rzeźbiarskiej wyszedł od Piotra Wieczorka, ówczesnego prezesa wrocławskiego oddziału Związku Polskich Artystów Plastyków. Realizacja nie była dziełem jednego twórcy, lecz całego środowiska - kolejne figury zwierząt powstawały stopniowo, począwszy od 1997 roku, i dodawano je do zespołu przez kolejne dwie dekady. Ostatnia znana figura, cielak dłuta Jerzego Bokrzyckiego, dołączyła do stada w czerwcu 2017 roku, a jedna z kur miała zostać ufundowana w 2022 roku przez działający przy uliczce klub Jatki 2.0 - ten wątek podajemy za drugim źródłem i z zastrzeżeniem, że wymaga potwierdzenia u źródła pierwotnego.
Wśród autorów poszczególnych rzeźb źródła wymieniają między innymi Marka Kulika (gęś z jajkiem), Mirosława Grzeszczuka, Jerzego Bokrzyckiego (świnia i wspomniany cielak), Jana Zamorskiego, Piotra Butkiewicza, Ryszarda Gluzę i Stanisława Wysockiego - w sumie przy zespole pracowało kilku różnych rzeźbiarzy, co tłumaczy, dlaczego poszczególne zwierzęta różnią się stylem i skalą.
Co przedstawia pomnik i jak jest odbierany
Na brązowe stado składają się realistycznie i miejscami żartobliwie potraktowane figury zwierząt gospodarskich - między innymi świnia, prosię, cielę, koza, gęś, kaczka, kura i królik. Jedna z figur, kogut, jest celowo powiększona ponad naturalne proporcje. Na tabliczce przy pomniku widnieje napis „Ku czci Zwierząt Rzeźnych - Konsumentów”, co samo w sobie jest dwuznaczne i bywa odczytywane zarówno dosłownie, jak i z przymrużeniem oka.
Dla przechodniów pomnik działa dziś przede wszystkim jako niespodzianka - grupa brązowych zwierząt w wąskiej uliczce, którą łatwo minąć, idąc głównym traktem od Rynku. Rzeźby chętnie fotografują dzieci, a sam pomnik funkcjonuje jako czytelny, choć niewielki, łącznik między dzisiejszym, artystycznym charakterem miejsca a jego kilkusetletnią historią rzemieślniczą.
Co jeszcze zobaczyć w tym kwartale
Stare Jatki warto łączyć ze spacerem po sąsiednim Rynku - to zaledwie kilkadziesiąt metrów, a kontrast między gwarnym placem a kameralną uliczką galerii jest jednym z ciekawszych przejść w tej części Starego Miasta. W samej uliczce, poza pomnikiem zwierząt, warto rozglądać się za szyldami pracowni rzemieślniczych i niewielkich galerii, które zajęły dawne kramy - to one, obok zachowanej zabudowy z numerami 1-2, najlepiej pokazują, jak bardzo zmieniła się funkcja tego miejsca przy zachowaniu jego pierwotnej, drobnej skali.
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz.
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.
Zaloguj się