Jak zbudowany był dom tkacza i dlaczego akurat tak
Charakterystyczny dla pogranicza polsko-czesko-niemieckiego dom przysłupowy, nazywany też domem łużyckim, to budynek podzielony na część mieszkalną i gospodarczą, najczęściej dwukondygnacyjny, kryty dachem dwuspadowym. Część mieszkalna miała zazwyczaj drewnianą konstrukcję zrębową, czyli była zbudowana z ułożonych poziomo bali, natomiast część gospodarcza, stajnia i sień były murowane. W sieni umieszczano główny ciąg kominowy i schody prowadzące na piętro, a samo piętro wznoszono już w konstrukcji ryglowej, z wypełnieniem z gliny między drewnianym szkieletem.
Najbardziej charakterystycznym elementem tej architektury jest zdublowana konstrukcja nośna parteru. Zrębowe ściany części mieszkalnej dźwigają wprawdzie strop belkowy nad sobą, ale nie niosą ciężaru kondygnacji wyższych - ten spoczywa na osobnych, zewnętrznych drewnianych słupach, zwanych przysłupami. Pojawienie się przysłupów wiąże się właśnie z tkactwem: warsztat tkacki ustawiony w głównej izbie domu wywoływał podczas pracy silne drgania, które mogłyby zagrozić budynkowi o zwykłej, jednolitej konstrukcji. Rozdzielenie ciężaru górnych kondygnacji od drgającej ściany mieszkalnej pozwalało tkaczowi pracować w domu bez ryzyka dla całej budowli.
Gdzie w regionie zachowały się największe skupiska
Domy tego typu zaczęły powstawać w średniowieczu na terenie Górnych Łużyc jako mieszkania rzemieślników, a stamtąd budownictwo przysłupowe rozprzestrzeniło się na północne Czechy i zachodnią część Dolnego Śląska. Większość zachowanych obiektów pochodzi z XIX wieku, kiedy architektura przysłupowa przeżywała okres rozkwitu - dziś w całym regionie transgranicznym istnieje prawdopodobnie około siedemnastu tysięcy takich budynków. Najwięcej, około 6200, zinwentaryzowano we wschodniej części Saksonii, w Czechach opisano ich około 3600. W Polsce zidentyfikowano dotąd około 400 domów przysłupowych, choć badacze zastrzegają, że to niepełna lista. Największe polskie skupisko leży w Bogatyni, gdzie stoi ich około 200, z czego 85 wpisano do rejestru zabytków.
Zjawisko wyłącznie pogranicza
Dom przysłupowy występuje tylko w wąskim pasie między Szwajcarią Saksońską a Karkonoszami - po stronie czeskiej w okolicach Libercu, po polskiej na zachodnim Dolnym Śląsku. Jedna z hipotez tłumaczy jego powstanie zderzeniem dwóch tradycji budowlanych: osadnicy przybywający z zachodniej Europy trafili tu w średniowieczu na słowiańskie chaty zrębowe kryte słomą i wykorzystali tę lokalną formę jako podstawę własnego budownictwa. W Polsce istnieje jeszcze drugie, oddalone skupisko konstrukcji przysłupowej, na Rzeszowszczyźnie, dokąd technikę przenieśli prawdopodobnie osadnicy niemieccy i śląscy. Tam domy przysłupowe współwystępują z osobną tradycją budownictwa podcieniowego, charakterystyczną dla regionu, ale to już zjawisko odrębne od sudeckich domów tkaczy i geograficznie od nich oddalone.
Stan zachowania i próby ratowania
Domy przysłupowe budowały zarówno rodziny biedniejsze, jak i zamożniejsze - o tych drugich świadczą zachowane egzemplarze z bogatą ornamentyką ciesielską i snycerską. Mimo to wiele obiektów znajduje się dziś w złym stanie technicznym. Największe polskie skupisko w Bogatyni było przedmiotem alarmujących doniesień prasowych o niszczejących budynkach i pytań, kto właściwie ma je ratować - część z nich, choć wpisana do rejestru zabytków, wymaga pilnych prac konserwatorskich, na które nie zawsze starcza środków u prywatnych właścicieli.
Najstarszy dom przysłupowy w Polsce
Za najstarszy zachowany w Polsce dom przysłupowy uznaje się budynek numer 134 we wsi Giebułtów na Dolnym Śląsku, którego powstanie datuje się na drugą połowę XV wieku. Na przełomie 1508 i 1509 roku zatrzymał się w nim dominikanin Johann Tetzel, znany z prowadzenia sprzedaży odpustów za grzechy jeszcze niepopełnione - stąd potoczna, niemiecka nazwa budynku, Tetzelhaus.
Gdzie dziś je oglądać
Kompleksowy przegląd tradycyjnego budownictwa Pogórza Sudeckiego, w tym technik ciesielskich stosowanych przy wznoszeniu takich domów, można zobaczyć w Muzeum Kultury Ludowej Pogórza Sudeckiego w Kudowie-Zdroju. W skansenie w Pstrążnej stoi siedemnaście zabytkowych drewnianych budynków przeniesionych z regionu, których konstrukcje pokazują umiejętności dawnych cieśli - łączyli oni belki na zrąb, bez użycia gwoździ. Wnętrze typowej dla tego pogranicza chaty łużyckiej z XVIII i XIX wieku odtworzono z kolei w Muzeum Łużyckim w Zgorzelcu, mieszczącym się w zabytkowej kamienicy przy ulicy Daszyńskiego.
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz.
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.
Zaloguj się