Malowane krasnoludki i rzeźbione figurki - dwie różne historie

Zanim we Wrocławiu stanęła pierwsza rzeźba krasnala, przez miasto przewinęła się inna, wcześniejsza historia - malowanych krasnoludków z czasów Pomarańczowej Alternatywy. W nocy z 30 na 31 sierpnia 1982 roku Waldemar Fydrych i Wiesław Cupała namalowali pierwsze dwa krasnale na plamach farby, którymi władze zamalowywały antykomunistyczne napisy na murach. W latach 1982-1983 tą metodą powstało ponad tysiąc krasnoludków w sześciu polskich miastach. To zjawisko - narodziny ruchu, jego język happeningu i polityczny kontekst - opisuje osobny artykuł portalu o Pomarańczowej Alternatywie, więc tutaj wątek ten sygnalizujemy tylko jako punkt wyjścia.

Rzeźbione krasnale, które dziś kojarzą się z miastem najbardziej, to zupełnie inna sprawa i o ponad dwie dekady późniejsza. Pierwsza piątka brązowych figurek stanęła dopiero 1 sierpnia 2005 roku. Nosiły imiona Szermierz, Rzeźnik, Pracz Odrzański i dwie Syzyfki. Między malowanym graffiti z lat 80. a rzeźbioną figurką z 2005 roku jest więc przerwa ponad dwudziestoletnia, a po 1989 roku krasnoludki na murach na długi czas zniknęły z ulic. Mylenie tych dwóch etapów to najczęstszy błąd w opowieściach o krasnalach, dlatego warto go rozdzielić już na starcie.

Kto projektuje krasnale i jak rośnie ich liczba

Za wizualny kształt powracających w nowej formie krasnali odpowiadała agencja reklamowa Wanilia, a za ostateczną formę rzeźbiarską - Tomasz Moczek. To on nadał figurkom rozpoznawalny, kreskówkowy charakter, dzięki któremu krasnale różnią się od klasycznych ogrodowych gnomów.

Od pierwszej piątki z 2005 roku miasto systematycznie przybywało w krasnale. Sto pierwsza figurka, nazwana Setnym Krasnalem, stanęła 18 czerwca 2008 roku. Kolejne okrągłe liczby przypadały na: 20 listopada 2011 roku (dwusetny), 24 lipca 2014 roku (trzysetny), 1 czerwca 2016 roku (czterysetny), 14 października 2017 roku (pięćsetny) i 5 kwietnia 2019 roku (sześćsetny). We wrześniu 2025 roku ustawiono krasnala tysięcznego, a według stanu z tego okresu we Wrocławiu naliczono około tysiąca czterdziestu figurek. Tempo przybywania kolejnych krasnali w ostatnich latach wyraźnie przyspieszyło w porównaniu z pierwszą dekadą projektu.

Kto może ufundować krasnala i co to zmieniło

Krasnala może dziś ufundować praktycznie każdy - instytucje miejskie, partie polityczne, przedsiębiorstwa i osoby prywatne. Motywacje bywają różne: promocja miasta, reklama firmy, upamiętnienie osoby lub wydarzenia, czasem po prostu prezent dla kogoś bliskiego. Ta otwartość sprawiła, że krasnale rozeszły się po całym mieście. Stoją w Rynku i na Starym Mieście, a obok tego również przy urzędach, szkołach, siedzibach firm i w dzielnicach odległych od centrum.

Skutkiem tej dostępności jest ogromna różnorodność tematyczna. Obok krasnali czysto dekoracyjnych pojawiają się figurki nawiązujące do zawodów, instytucji, a nawet konkretnych wydarzeń z historii miasta. Fundowanie krasnala stało się swego rodzaju miejskim rytuałem, w który mogą włączyć się zarówno duże firmy, jak i pojedyncze osoby.

Figurki z przesłaniem

Część krasnali ma funkcję wyraźnie społeczną. W 2008 roku, w ramach kampanii „Wrocław bez barier”, postawiono trójkę krasnali - Głuchaka, Ślepaka i W-Skersa - które w symboliczny sposób odnoszą się do niepełnosprawności słuchu, wzroku i ruchu, zwracając uwagę na dostępność przestrzeni miejskiej.

Inna grupa, tak zwane Alpinki, upamiętnia postaci związane z górską wspinaczką: Głazek nawiązuje do Kazimierza Głazka, Zarembek do Stanisława Krystyna Zaremby, a Rutek do Wandy Rutkiewicz. Osobną figurą upamiętniającą konkretną postać kultury jest Barduś, nawiązujący do Jacka Kaczmarskiego. Tego typu krasnale pokazują, że projekt z czasem wyszedł poza czystą dekorację i zaczął pełnić funkcję nieformalnych, kameralnych pomników - dla zawodów, środowisk i osób, które miasto chciało w ten sposób zapamiętać.

Szukanie krasnali - szlaki, mapy i miejsce z opowieścią

Dla osób, które chcą przejść szlakiem krasnali świadomie, a nie przypadkiem, powstały specjalne trasy turystyczne i drukowane broszurki z mapami. Istnieje też aplikacja mobilna na system Android, ułatwiająca odnajdywanie kolejnych figurek w terenie. Krasnale rozproszone są po całym Wrocławiu, daleko poza obręb Rynku, więc jakaś forma mapy czy trasy naprawdę ułatwia zwiedzanie - inaczej łatwo przeoczyć większość z ponad tysiąca figurek.

Kto wolałby zacząć od opowieści, a nie samodzielnego szukania, może odwiedzić Dom Krasnali przy Rynku, gdzie przewodnik oprowadza po świecie wrocławskich krasnoludków, tłumacząc genezę zjawiska i wskazując, na co zwracać uwagę podczas dalszego spaceru po mieście. Sam Rynek pozostaje naturalnym punktem startowym - to tu skupia się największa gęstość figurek, a stąd łatwo ruszyć w głąb Starego Miasta.

Wrocławski pomysł zainspirował zresztą inne miasta - przykładem jest dziesięcioosobowy szlak krasnali w Suwałkach, wzorowany bezpośrednio na wrocławskim wzorcu.

Krytyka - krasnal jako narzędzie marketingu

Nie wszyscy patrzą na rozrost krasnali z aprobatą. Badaczka Hana Cervinková opisała zjawisko, które nazwała „porwaniem” krasnali z ich pierwotnego, opozycyjnego kontekstu. Zwróciła uwagę, że materiały promocyjne miasta i firm zwykle w ogóle nie wspominają o antykomunistycznym rodowodzie krasnoludków z czasów Pomarańczowej Alternatywy, a sama figurka krasnala - z symbolu ulicznego oporu - stała się, jej zdaniem, nośnikiem zwykłego marketingu miejskiego i komercyjnego.

Ten spór dobrze pokazuje dwutorowość zjawiska: dla jednych krasnale to wciąż żartobliwe nawiązanie do buntowniczej historii miasta, dla innych - przede wszystkim skuteczny, ale wypłukany z pierwotnego sensu element turystycznego brandingu. Obie perspektywy mają swoje uzasadnienie, a spacer po mieście z liczeniem krasnali można odbyć niezależnie od tego, po której stronie tego sporu ktoś stoi.