W drugiej połowie XIX wieku Świebodzice nazywano śląskim miastem zegarów. Powodem był jeden warsztat, który w ciągu kilku dekad urósł do rangi jednej z największych fabryk zegarów w Europie - założony przez zegarmistrza Gustava Beckera.
Od warsztatu w hotelu do fabryki na Rynku
Gustav Becker urodził się 2 maja 1819 roku w Oleśnicy. Zawodu uczył się między innymi u mistrza Happachera, poznając wzór wiedeńskich regulatorów wahadłowych, które później stały się podstawą jego własnej produkcji. Do Świebodzic, wówczas Freiburga na Śląsku, przyjechał na początku 1847 roku i w maju tego samego roku otworzył pierwszy, niewielki warsztat w hotelu „Pod Złotym Lwem”. Już trzy lata później, w 1850 roku, przeniósł się do lepiej położonej kamienicy przy Rynku, należącej do rodziny Freyów.
Rozwój firmy wspierały zamówienia instytucjonalne. W 1854 roku Becker otrzymał kontrakt na dostawy dla poczty, a wśród pierwszych prestiżowych odbiorców jego zegarów wymienia się króla pruskiego Fryderyka Wilhelma IV i jego żonę. Zakład rósł na tyle szybko, że w zamian za wsparcie władz Becker zobowiązał się zatrudnić i utrzymać na własny koszt osiemdziesięciu chłopców z ubogich rodzin tkackich - w regionie, gdzie po upadku włókiennictwa brakowało miejsc pracy dla najmłodszych.
Skala, jakiej Śląsk wcześniej nie znał
W 1873 roku w samych Świebodzicach działało już pięć fabryk zegarów, zatrudniających łącznie 1040 pracowników - fabryka Beckera była wśród nich największa i to ona nadała miastu przydomek śląskiego miasta zegarów. Produkcja rosła w tempie, które dziś pozwala prześledzić historię zakładu rok po roku: do 1873 roku wyprodukowano 75 tysięcy zegarów, do 1875 roku sto tysięcy, a do 15 maja 1885 roku, tuż przed śmiercią założyciela, licznik sięgnął 750 tysięcy sztuk. W 1892 roku fabryka przekroczyła milion wyprodukowanych egzemplarzy, a licząc całą historię zakładu, wyprodukowano w Świebodzicach około trzech milionów numerowanych zegarów wysokiej klasy. W szczytowym okresie sama fabryka Beckera zatrudniała ponad 1200 osób.
Nagrody, kontrakty i numer na mechanizmie
Zegary Beckera zdobywały nagrody na wystawach przemysłowych w Europie i poza nią - między innymi w Londynie, Paryżu, Berlinie, Amsterdamie, a także w Sydney i Melbourne. Źródła rozchodzą się co do pierwszego z tych sukcesów: jedne podają, że w 1852 roku zakład otrzymał brązowy medal na Wystawie Śląskich Wyrobów Przemysłowych we Wrocławiu, inne mówią o złotym medalu zdobytym w tym samym roku na targu zegarmistrzowskim - dokumenty nie pozwalają dziś jednoznacznie rozstrzygnąć, o które wyróżnienie faktycznie chodziło.
Pewniejszym dowodem jakości były kontrakty instytucjonalne - dostawy dla poczty od 1854 roku wymagały precyzji i powtarzalności, jakiej nie dawały prowizoryczne warsztaty. Każdy zegar opuszczający fabrykę otrzymywał własny numer seryjny. Ponieważ znane są liczby egzemplarzy wyprodukowanych do poszczególnych lat, numer na mechanizmie pozwala dziś kolekcjonerom orientacyjnie ustalić, kiedy dany zegar powstał - to najpewniejszy sposób datowania egzemplarza, pewniejszy niż sam wygląd obudowy, który firma zmieniała wielokrotnie na przestrzeni dekad.
Po śmierci założyciela
Gustav Becker zmarł w 1885 roku w Berchtesgaden. Firmę przejęli jego synowie, a produkcja nie zwolniła tempa - w kolejnych latach padały wspomniane wyżej rekordy miliona i kolejnych milionów zegarów. W 1899 roku ugruntowano markę Gustav Becker jako rozpoznawalny znak firmowy, a w 1930 roku zakład połączył się z inną niemiecką firmą zegarmistrzowską, Junghans. Lata trzydzieste przyniosły też rosnącą konkurencję ze strony producentów z Schwarzwaldu, którzy masowo wytwarzali tańsze zegary.
Po 1945 roku - koniec produkcji zegarów
Po drugiej wojnie światowej i zmianie granic majątek fabryki przejęły polskie władze. Produkcję zegarów zakończono, a w dawnych halach uruchomiono wytwarzanie sprzętu zupełnie innego rodzaju - kuchenek gazowych. Zakład, który powstał na terenie dawnej fabryki, zachował w swoich zbiorach jeden z historycznych egzemplarzy, oznaczony milionowym numerem seryjnym z fabrycznej kolekcji - pamiątkę po czasach, gdy z tego samego adresu w Świebodzicach zegary trafiały na rynki całej Europy.
Gdzie dziś szukać śladów
Same zegary Gustava Beckera można dziś znaleźć głównie w rękach kolekcjonerów i na rynku antykwarycznym - trafiają się zarówno proste regulatory ścienne, jak i bardziej rozbudowane zegary gabinetowe. W Świebodzicach nie ma osobnego muzeum poświęconego fabryce, a dokładna lista instytucji przechowujących dziś jej wyroby jest trudna do ustalenia. Najpewniejszym tropem pozostaje sam zegar - sygnatura firmy i numer seryjny na tarczy lub mechanizmie, dzięki którym można odtworzyć przybliżoną historię konkretnego egzemplarza, nawet jeśli miasto, w którym powstał, dziś kojarzy się już z zupełnie inną branżą.
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz.
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.
Zaloguj się